Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE!
Dziękujemy za każdy oddany głos! Wręczenie statutetek podczas Gali z okazji 25. Urodzin Radia Kolor 25.05.2018 r. w Klubie Drukarnia. 
SZCZEGÓŁY PLEBISCYTU - KLIKNIJ

Mecenasi Plebiscytu

Mężczyzna Koloru

Maciej Stuhr

Rocznik 75. Kiedyś znany przede wszystkim jako syn swojego ojca, z czego sam wielokrotnie żartował. Dzisiaj rolę trochę się odwracają i czasem trzeba przypominać - szczególnie młodszemu pokoleniu - kim jest ojciec Macieja.

Z wykształcenia psycholog i aktor. Grał u największych reżyserów w tym kraju: Kieślowskiego, Wajdy, Holland, Bajona, Pasikowskiego, Smarzowskiego i wielu innych. Aktor nie tylko zdolny, ale również wielokrotnie nagradzany nominacjami do prestiżowych nagród filmowych. W 2013 roku odebrał Orła za rolę Józefa Kaliny w filmie Pokłosie.

Artysta niepokorny i wszechstronny, który nie boi się nawet najtrudniejszych zawodowych wyzwań. Wcielał się w rolę policjanta-buntownika, muzyka-gangstera, radiowca-romantyka, nauczyciela-detektywa i w każdej z tych ról wypadał fenomenalnie.

Inteligentny, błyskotliwy, utalentowany... I można się rozpisywać się nad jego zaletami, zapewne do momentu, w którym ostrze jego satyry nie zostanie wymierzone w nawet najbardziej zaangażowanego pochlebce. Wtedy mina rzednie, zachwyty bledną, ale publiczność wstaje do owacji. Bo jego komentarze, choć czasem złośliwe, to zawsze są celne.

fot. WBF

Głosowanie zakończone
Marcin Dorociński

Rocznik 73. Człowiek wielu talentów, bo jak inaczej nazwać kogoś, kto w swoim CV może pochwalić się pracą ochroniarza, kelnera czy...prezentera szamponów i golarek. Najpierw uczył się ślusarstwa w technikum mechanicznym, miał więc porządny plan na życie i męski fach w ręku, ale wszystko legło w gruzach, kiedy pojawiła się ona - nauczycielka historii. Najpierw kazała mu recytować wiersze, a później z premedytacją nakłoniła do zdawania na Akademię Teatralną.

Wygląda na to, że Marcin słuchał nauczycieli, bo na studia aktorskie w końcu poszedł. Po drodze chciał zostać jeszcze piłkarzem, ale na całe szczęście dla polskiej kinematografii, doznał kontuzji kolana i chcąc nie chcąc zmuszony był zamienić boisko na plan filmowy. Dalej poszło już z górki. Zadebiutował w erotycznym thrillerze „Szamanka” rolą studenta na ulicy, niewymienionego w czołówce. U Machulskiego w „Kiler-ów 2-óch ” był młodym wilkiem, który zajmował się produkcją oraz dystrybucją na zlecenie i bez zlecenia zresztą też. Dzięki Patrykowi Vedze porzucił jednak światek przestępczy, wcielając się w podkomisarza Desperskiego w serialu „Pitbull”. Można śmiało powiedzieć, że na aktorstwie zjadł zęby, na co są dowody, bo właśnie do tej roli spiłował sobie jedynkę.

Sięgają po niego najlepsi, a Smarzowski czy Pasikowski nie wyobrażają sobie filmów bez niego. Obsypany tyloma nagrodami, że nie wiemy gdzie zmieści kolejną. Ma na swojej półce Orły, Lwy i Złote Kaczki, brakuje mu chyba tylko Grubej Ryby.

fot. WBF

Głosowanie zakończone
Marcin Prokop

Rocznik 77. Wyróżniał się zawsze, a głównie tym, że wszyscy mieli głowy na wysokości jego pasa. Na pamiątkowych zdjęciach z liceum, zaburzał koncepcje fotografa, nie mieszcząc się w kadrze.

Wychowywał się na warszawskiej Pradze, ale mimo tego skończył studia. Jest specjalistą do spraw marketingu bankowości elektronicznej, chociaż większość osób przyznaje, że bardziej niż z banku kojarzy go z telewizji. W 2011 zwyciężył w plebiscycie Viva! Najpiękniejsi w kategorii Najpiękniejszy Polak. Trzeba przyznać, że nagroda jak najbardziej trafna, bo Marcin Prokop ma całkiem ładne...cechy charakteru. Poczucie humoru, duża dawka ironii i celnego sarkazmu i tak już od samego rana w Dzień Dobry TVN w duecie z Dorotą Wellman. Radzi sobie nie tylko jako dziennikarz, ale też konferansjer - chodzą słuchy, że jest w tym nawet lepszy niż Krzysztof Ibisz.

Pracował w radiu, prasie, popełnił kilka książek, a do tego ma na koncie nawet gościnny występ w „M jak miłość”. Człowiek orkiestra, który sam mówi o sobie, że jest jak musująca, pomarańczowa pastylka, która wrzucona do szklanki o dowolnym kształcie, wypełnia ją swoją barwą. Jedno jest pewne Marcin Prokop ubarwi każdą imprezę i to nawet bez żadnych pastylek.



fot. WBF

Głosowanie zakończone
Robert Biedroń

Polityk, samorządowiec, działacz społeczny.Rocznik 76. Urodził i wychował się na Podkarpaciu, ale przebył długą drogę (między innymi przez Warszawę i Londyn) zanim osiadł na dłużej w Słupsku, którego obecnie jest prezydentem. Przez wiele lat zajmował się walką o prawa osób LGBT, między innymi poprzez Kampanię Przeciw Homofobii, której był współzałożycielem. Zarzeka się, że zna cztery języki obce (angielski, francuski, rosyjski i włoski), a także posiada uprawnienia przewodnika wycieczek górskich.

Jako poseł dał się zapamiętać przede wszystkim z dwóch powodów. W opinii dziennikarzy i obserwatorów prac sejmowych został ogłoszony jednym z najbardziej pracowitych parlamentarzystów. A w opinii obserwatorów życia sejmowego ogłoszono go z kolei najlepiej ubranym posłem. W skrócie: pracowity i elegancki. I choć etap sejmowy zamknął za sobą już kilka lat temu, to kwestie zaangażowania i gustu podobno się nie zmieniły.

Nie boi się wyrazistych opinii, dosadnych komentarzy i bezpośrednich sporów (zdarzało mu się zadrzeć nawet z policją!). Przy tym zawsze sympatyczny, wyluzowany i kulturalny.

fot. Igor Nizio

Głosowanie zakończone
Tomasz Kot

Rocznik 77. Aktor, którego talent jest wprost proporcjonalny do wzrostu. Jego 197 cm pozwala mu spokojnie górować nad kolegami po fachu. W długim ciele była też od zawsze artystyczna dusza, która marzyła o karierze malarza. Rodzice jednak nie wyrażali zbytniego entuzjazmu planami syna, więc ten zbuntował się w dość niekonwencjonalny sposób i... przez rok uczęszczał do seminarium duchownego. Do dziś jednak nie wiadomo, czy nie zrobił tego, żeby przygotować się do swojej roli, bo błędnie zinterpretował tytuł filmu „Bogowie”.

Chociaż maturę zdał za drugim podejściem, to za pierwszym dostał się do krakowskiej Wyższej Szkoły Teatralnej. W 2005 roku został skazany, a konkretnie skazany na bluesa. Efekty były takie, że schudł 8 kg, zapuścił włosy i przeprowadził się do Tych, gdzie godzinami słuchał Dżemu. Wcielając się w rolę Ryśka Riedla zadebiutował na srebrnym ekranie i dalej poszło już z górki. Wkrótce po tym został milionerem, Maksymilianem Skalskim, a wytarte dżinsy i skórzaną kurtkę zamienił na elegancki garnitur i atrakcyjną nianię u boku. Pod pseudonimem Hans Kloss próbował też swoich sił jako as polskiego wywiadu, stawiając czoła odwiecznemu wrogowi Brunnerowi. Koniec końców skończył tak, jak już niejeden artysta, czyli w polityce. Najpierw w Lejdis był eurodeputowanym z Węgier, ale tak naprawdę prawdziwą karierę zrobił jako minister zdrowia i utalentowany kardiochirurg w jednym. Wcielając się w rolę Zbigniewa Religi, bohatersko ratując serca, zdobył serce niejednej kobiety.

fot. WBF

Głosowanie zakończone

Dziś już zagłosowałeś

Można głosować tylko raz dziennie. Zachęcamy do głosowania jutro!

Dziękujemy za oddanie głosu

Na Twój adres e-mail przesłaliśmy link potwierdzający!

Dziękujemy za oddanie głosu

Zamknij popup Grube Ryby Logo

Głos zapisany, dziękujemy

Chcesz dodatkowo wziąć udział w konkursie i wygrać podwójne zaproszenie na galę wręczenia Grubych Ryb 2018?
Uzasadnij krótko swój wybór i podaj swój adres mailowy.