Od kwietnia warszawiacy płacą za wywóz nieczystości znacznie więcej, w dodatku efekty tej zmiany są mizerne. Zamiast czystych wiat, mieszkańcy prawobrzeżnej Warszawy zmagają się z górami zalegających odpadów. Zmiana operatorów odbywa się z komplikacjami, a Ratusz apeluje o cierpliwość.
Koniec marca przyniósł wygaśnięcie dotychczasowych umów na odbiór odpadów w kilku dzielnicach. 31 marca 2026 roku współpracę z miastem w tej części Warszawy zakończyła firma Lekaro. Od 1 kwietnia zadanie to przejął nowy operator. Teoretycznie wszystko powinno pójść gładko, jednak w praktyce mamy do czynienia z „aferą śmietnikową”.
Z najmniej przyjemną sytuacją mierzą się obecnie mieszkańcy Pragi-Południe. O tej sprawie opowiedział nam jeden z lokatorów osiedla przy ul. Wiatracznej, gdzie kontenery przepełniły się już wiele dni temu. Powodem ma być „konflikt logistyczny” pomiędzy poprzednim a obecnym operatorem, a dokładniej kwestia kontenerów.
– Zdarzyła się dosyć nieciekawa sytuacja, mianowicie od kilku dni, jeśli nawet nie dłużej, śmieci nie były wywożone w ogóle. Z tego co zostało nam wytłumaczone, jedna firma nie zabrała swoich kontenerów, a druga swoich jeszcze nie wstawiła, przez co powstał jakiś konflikt między firmami. Z tego co rozumiem nie jest to sytuacja, która ma miejsce tylko w tym bloku, ale też w innych miejscach w dzielnicy – mówi nam lokator bloku przy ul. Wiatracznej.
Przez te logistyczne komplikacje, śmieci na wielu osiedlach zamiast w koszach lądują bezpośrednio na ziemi. Walające się wokół wiat worki i resztki jedzenia stają się uciążliwe ze względu na zapach i potencjalne zagrożenie sanitarne i epidemiologiczne.
Zgłoszenia napływają z całej prawobrzeżnej Warszawy. Ta sytuacja dotknęła mieszkańców różnych osiedli na terenie pięciu dzielnic: Pragi-Południe, Pragi-Północ, Rembertowa, Wawra i Wesołej. Na obu Pragach problemy to głównie opóźnienia, wysypujące się odpady z kontenerów na chodniki i trawniki, a Rembertów, Wesoła i Wawer notują brak płynności w odbiorze śmieci przez nowego operatora.
– Kontenery poprzedniej firmy zostały wyniesione poza teren osiedla, natomiast biorąc pod uwagę fakt, że latają dookoła dziki, myślę że to tylko zachęci dzikie zwierzęta do konsumowania produktów wyrzuconych przez mieszkańców – dodaje lokator.
Magdalena Nożykowska, radna dzielnicy Wawer, w związku ze skargami mieszkańców tej dzielnicy poinformowała o spotkaniu z MPO i przedstawicielami Biura Gospodarowania Odpadami m.st. Warszawy, które odbędzie się dziś (8 kwietnia) o godz. 17:00 w Urzędzie Dzielnicy Wawer przy ul. Żegańskiej 1.
Spotkanie poprowadzi radna Hanna Chodecka, zaproszeni są wszyscy mieszkańcy, którzy chcą zadać pytania do przedsiębiorstw i podzielić się swoimi opiniami.
Co na to Ratusz?
Mieszkańcy są wściekli, bo od 1 kwietnia weszły w życie wyższe stawki za wywóz śmieci, a jakość usług drastycznie spadła. O szczegóły całego zamieszania zapytaliśmy Marzenę Gawkowską, rzeczniczkę prasową Urzędu m.st. Warszawy.
– Od 1 kwietnia odbiorem odpadów komunalnych z terenów tych dzielnic zajmuje się konsorcjum w składzie: BYŚ Wojciech Byśkiniewicz partner sp. z.o.o, spółka komandytowa i EKO-BYŚ sp. z.o.o. Nowy wykonawca ma obowiązek odebrania wszystkich odpadów komunalnych zgromadzonych w altanach śmietnikowych – tłumaczy Gawkowska.
Ratusz uspokaja i przypomina, że opóźnienia to efekt wdrażania się w nowe trasy – nowy operator działa zgodnie ze swoim zupełnie nowym harmonogramem, co w pierwszych dniach rodzi logistyczne zatory.
Urzędnicy zwracają uwagę na jeden istotny fakt – na osiedlach wciąż mogą stać przepełnione kosze należące do starego operatora (firmy Lekaro). Poprzednia firma, zgodnie z podpisaną wcześniej umową, ma czas na zabranie wszystkich swoich starych kontenerów aż do 30 kwietnia. Oznacza to, że do końca miesiąca na osiedlach może trwać sprzętowe zamieszanie, polegające na wymianie pojemników.
– W początkowym okresie mogą wystąpić chwilowe utrudnienia. One są spowodowane m.in. tym, że administratorzy na czas nie przekazali kluczy do altanek śmietnikowych nowemu operatorowi, ale wszystkie takie sytuacje są na bieżąco wyjaśniane i rozwiązywane – podsumowuje Gawkowska.
Obecnie koszty odbioru śmieci w przypadku bloków i kamienic, opłata za jedno gospodarstwo domowe wynosi 85 zł (kara 170 zł za brak segregacji). W przypadku domów jednorodzinnych mówimy o kwocie 107 zł (kara 214 zł za brak segregacji). Kompostownik, tylko dla domów jednorodzinnych, wyniesie 98 zł (z 9 zł ulgą).




