W miejscu gdzie w zeszłym tygodniu zginął 6-letni chłopiec, odbyła się wspólna konferencja Partii Razem i stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Aktywiści stwierdzili, że należy skutecznie zwiększyć bezpieczeństwo na ulicach, szczególnie tych najbardziej newralgicznych. Na stole leżą gotowe rozwiązania dla Grochowskiej i Puławskiej.
Spotkanie zorganizowano symbolicznie – na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej na Pradze-Południe. To tutaj w minionym tygodniu doszło do tragedii, w której zginął 6 letni chłopiec. Śmierć dziecka to jednak niejedyny powód protestu. Aktywiści przypomnieli też o wypadku na Mokotowie, gdzie samochód wjechał na chodnik, raniąc 4-letnią dziewczynkę.
Stan Grochowskiej jest „nie do zaakceptowania”
Dla aktywistów z Miasto Jest Nasze obecny stan ulicy Grochowskiej jest nie do zaakceptowania.
– Ulica Grochowska, która łączy Gocławek, Grochów i Kamionek jest sercem i osią życia naszej dzielnicy. Niestety, od 20 lat kiedy rządzi tutaj Platforma Obywatelska, średnio jedno osoba rocznie musi ginąć na tej ulicy. To jest niedopuszczalne – podkreślał Kuba Czajkowski z MJN.
Głównym postulatem jest wprowadzenie bezkolizyjnych lewoskrętów.
To właśnie brak osobnej fazy świateł dla skręcających w lewo jest częstą przyczyną wymuszeń pierwszeństwa, które kończą się tragicznie dla pieszych idących na zielonym świetle. Przebudowa ma nie dotyczyć tylko tego jednego skrzyżowania, ale objąć szerszy plan uspokojenia ruchu w dzielnicy.
– Musimy dążyć do tego, aby ta ulica aż od Targowej, Zamoyskiego po węzeł Marsa, została kompleksowo przebudowana w celu bezpieczeństwa pieszych i kierowców – dodaje Czajkowski.
„Oddajcie chodniki pieszym”
Równolegle toczy się walka o bezpieczeństwo na Mokotowie. Tam problemem są nie tylko prędkości, ale i brak przestrzeni dla pieszych, co dobitnie pokazał wypadek z udziałem 4-latki.
Michał Cichosz, radny dzielnicy Mokotów przekonuje, że ulica Puławska wymaga pilnej interwencji. Jego plan zakłada m.in. przeniesienie parkowania z chodników na jezdnię, czy ograniczenie liczby pasa ruchu do dwóch w każdą stronę. Chodzi jednak tylko o najbardziej newralgiczny punkt tej ulicy zdaniem Cichosza, czyli fragment od ul. Dolnej do ul. Rakowieckiej.
– Zgłosiliśmy już we wrześniu stanowisko, w którym proponowaliśmy, by przenieść miejsca parkingowe z chodnika na zewnętrzny jezdni ul. Puławskiej. Takie rozwiązanie miałoby miejsce tylko w bardzo krytycznym i newralgicznym punkcie ul. Puławskiej – od Dolnej do Rakowieckiej – tłumaczy Cichosz.
Radny argumentuje, że Zarząd Dróg Miejskich i tak pracuje nad projektem zmian na Puławskiej, który zakłada zwężenie jezdni. MJN chce jednak przyspieszyć ten proces, by nie czekać na kolejne ofiary. Projekt stanowiska w tej sprawie zostanie ponownie zgłoszony na najbliższej sesji Rady Dzielnicy Mokotów.





