Polski autobus wodorowy NesoBus może przejechać aż 450 km na jednym tankowaniu. Jest on bardzo przyjazny dla środowiska, ponieważ nie emituje spalin, a nawet, jak twierdzi producent, sam oczyszcza powietrze. Wytwarza on prąd z zatankowanego wodoru, dzięki użyciu ogniwa paliwowego. Wodór ze zbiornika łączy się z tlenem i tak powstaje energia elektryczna. Podczas tego procesu z rury wydechowej ulatnia się jedynie para wodna.
Jest to autobus zeroemisyjny, natomiast jego przewaga nad autobusami elektrycznymi polega na tym, że nie potrzebuje on doładowania w trakcie jazdy, nie potrzebuje on baterii. Jest to zupełnie inna technologia, jest w niej wykorzystywany wodór, a efektem spalania jest wyłącznie para wodna. […] Tego autobusu nie trzeba doładowywać, także nie ma tutaj potrzeby kosztownej i mocno ekspolatującej sieć energetyczną. W przypadku wodoru wygląda to podobnie do tankowania autobusów na skroplony gaz ziemny, także wygląda to zupełnie inaczej niż w przypadku pojazdów elektrycznych — powiedział Radiu Kolor rzecznik MZA Adam Stawicki.
Podczas testów innowacyjnym autobusem będą mogli przejechać się pasażerowie. Będzie on jeździł na dwóch trasach. Te testy mają wykazać, czy ten pojazd rzeczywiście jest rozwiązaniem przyszłości. Producentem NesoBusa jest grupa Polsat.
Testy są przewidziane dla pasażerów. Będzie on eksploatowany z pełnym obciążeniem. Do 16 listopada najpierw na linii 106, a później na linii 178, pasażerowie będą mogli sprawdzić, jak wygląda jazda autobusem wodorowym. Będzie on oklejony także będzie wiadomo na pierwszy rzut oka, że to autobus wodorowy — dodał.