Pomysł pojawił się ponad 20 lat temu, a po torach wciąż jeździ tylko węgiel. Przedstawiciele Józefosławia – najludniejszej wsi w Polsce, Julianowa wraz z Piasecznem i Konstancinem-Jeziorną chcą, by towarowa linia kolejowa do Siekierek stała się trasą pasażerską. W sprawie powstała jakiś czas temu petycja. Władze gminy popierają ideę, ale wskazują na jeden, spory problem techniczny. Nie jest to jednak jedyne zmartwienie mieszkańców tych podwarszawskich miejscowości.
W najbliższym czasie do Ministerstwa Infrastruktury trafi petycja, której autorzy domagają się przystosowania tzw. linii siekierkowskiej do ruchu pasażerskiego. Trasa ta biegnie od stacji w Piasecznie, przez gęsto zaludnione tereny Józefosławia, Julianowa i Konstancina-Jeziorny, aż do Siekierek.
Autorzy petycji zwracają uwagę, że tory do Siekierek – bez obsługi ruchu pasażerskiego – nie przynoszą żadnej korzyści mieszkańcom. Gdyby plan się powiódł, konieczna byłaby modernizacja torowiska, ale przede wszystkim budowa nowych przystanków w wymienionych miejscowościach.


Podwarszawskie miejscowości rozwijają się w zastraszającym tempie
Szczególną uwagę należy zwrócić na Julianów i Józefosław. Obie w wyniku intensywnej ekspansji deweloperów i budowania przez nich osiedli bloków i segmentów jednorodzinnych, dynamicznie się rozrastają.
Piaseczno w swojej „Strategii Rozwoju Gminy Piaseczno do roku 2040” w aspektach polityki przestrzennej podkreśla, że inwestycje mieszkaniowe „będą kierowane przede wszystkim do obszarów wyposażonych w infrastrukturę techniczną, społeczną i transportową. W szczególności dotyczy to miasta Piaseczno oraz dynamicznie rozwijających się miejscowości, takich jak Józefosław i Julianów”. Oznacza to jeszcze większe zapotrzebowanie na dodatkowe środki transportu w związku z oczywistym wzrostem liczby mieszkańców.
Już teraz Gmina prognozuje, że w ciągu 15 lat w jej obszarze będzie mieszkało nawet 110 tys. osób. Obecnie jest to ok. 85 tys. osób. W wyniku pozyskiwania nowych gruntów przez deweloperów, budowane i planowane są nowe osiedla mieszkaniowe. Niektóre mają naprawdę spektakularny rozmach.
Burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz przekonuje, że w obliczu coraz większej liczby mieszkańców gminy, konieczne jest rozwinięcie systemu transportu publicznego.
– Ten transport publiczny będzie systemem, który będzie przyciągał co raz większą liczbę mieszkańców, czy tego chcemy czy nie. Nie będzie to być może łagodne i nie będzie bezproblemowe, a system kolei w oparciu o linie kolejową radomską i te linie, które można wykorzystać do transportu, będzie miał pewnie istotne znaczenie – mówi Putkiewicz w rozmowie z naszym dziennikarzem Marcinem Kargolem.
Osiedle za osiedlem, ceny wysokie, a transport publiczny słaby
W ciągu ostatnich 5 lat na niewielkim obszarze zbudowano co najmniej kilka różnych osiedli. Poniżej porównanie terenów w pobliżu Lasu Kabackiego z kwietnia 2020 i kwietnia 2025 roku obrazujące skale ekspansji osiedli jednorodzinnych tylko na niewielkim obszarze wsi:


Źródło: Google Earth
Atrakcyjna lokalizacja, otoczenie Lasu Kabackiego i rozwinięta infrastruktura usługowo-handlowa przyciąga nowych mieszkańców jak magnez. Do pewnego momentu ceny nieruchomości również były bardzo atrakcyjne w porównaniu z mieszkaniami na Mokotowie, Ursynowie, a nawet Wawrze czy Ursusie. To jednak się zmieniło.
Według danych serwisu Otodom za IV kwartał 2025 roku, średnia cena za metr kwadratowy na Białołęce, Targówku, Ursusie i w Wawrze kształtowała się na poziomie ok. 14,2 tys. zł. To podobna cena jak w nowopowstałych osiedla w Józefosławiu, Julianowie i Kierszku.
Przykładem będą dwa osiedla: Cichej Łąki IV oraz Miasteczko Julianów. Ceny mieszkań w obu przykładach to ok. 14 tys. zł/m2. Kilka lat temu (2020) średnia cena za metr kwadratowy w Józefosławiu oscylowała jeszcze w granicach 8-9 tys. zł i już wtedy była to cena zbliżona do tych z niektórych dzielnic Warszawy, czasem nawet wyższa.
Przykładów w stolicy daleko szukać nie trzeba: Białołęka (Miasteczko Nova Strefa, ceny od 11,7 tys./m2), Wawer (Zielony Trakt, ceny od 11,9 tys./m2), Targówek (Osiedle Wilno, ceny od 12,7 tys. zł/m2). Rzecz w tym, że są to o wiele lepiej skomunikowane dzielnice niż tereny Józefosławia, Julianowa i Kierszka.
Komunikacja miejska leży i kwiczy
Wszystkie wyżej wymienione dzielnice posiadają sieć połączeń autobusowych, tramwajowych, pociągowych, a także dostęp do metra w przypadku Targówka. W planach jest także dociągnięcie metra do Ursusa i możliwa linia M4 na Białołęce.
Józefosław, Julianów i Kierszek mają do dyspozycji linie lokalne L39, L53, L33, oraz jeden autobus – linię 739 do Metra Wilanowska. I tyle. Pociąg jest dopiero w Piasecznie, tramwajów ani metra nie ma i w najbliższej przyszłości nie będzie. W planach nie ma ponadto utworzenia nowej linii autobusowej.
Wszystkie te wyliczenia mogą być trudne do zrozumienia i wydawać się pogmatwane. Mówiąc wprost, Józefosław, Julianów i Kierszek zbliżyły się mocno do „poziomu życia” jakiego doznają mieszkańcy Białołęki, Wawra, Targówka czy Ursusa (które też często są nazywane „sypialniami”), ale dojazd do miejsc pracy, czy dojazd do centralnej części stolicy w tych podwarszawskich miejscowościach jest, kolokwialnie mówiąc, biedny.
Mieszkańcy mają dość stania w korkach i pchania się w autobusy jeżdżące chociażby co 30 minut. Chcą zmian, a te może przynieść pociąg pasażerski na linii siekierkowskiej.
Pociąg jest niezbędny, ale jest haczyk
Burmistrz Piaseczna studzi jednak emocje. Włodarz miasta popiera rozwój transportu szynowego, ale wskazuje na pewien problem, którym nie jest sama linia do Siekierek, ale to, gdzie ona się wpina.
– Najpierw musi zostać przebudowana biegnąca przez Piaseczno linia do Radomia. Jej przepustowość jest już na wyczerpaniu i nie zmieściłyby się tam kolejne pociągi z pasażerami – tłumaczy Putkiewicz.
Innymi słowy: nawet jeśli pociągi wyjechałyby z Konstancina, utknęłyby w korku kolejowym w Piasecznie, nie mogąc wjechać na główny tor do Warszawy.
Mimo chęci mieszkańców i lokalnych władz, inwestycja wciąż pozostaje w sferze planów. Burmistrz Piaseczna przypomina, że nie należy nastawiać się na szybką realizację, mając w pamięci wieloletnie dyskusje na ten temat.
– Praca nad tym, aby powstała w Piasecznie możliwość zawracania pociągów tzw. zawrotka, dodatkowy tor dla pociągów SKM, zakup taboru przez Warszawę i uruchomienie połączeń SKM w ramach jednego wspólnego biletu też nie był łatwy, ale udało się to zrobić. Trwało to lata, bo takie projekty infrastrukturalne tyle zajmują czasu – przekonuje burmistrz.
W tle pojawia się też wątek Portu Polska (CPK). W projektach towarzyszących budowie megalotniska znajduje się m.in. modernizacja innej trasy – słynnej Piaseczyńskiej Kolei Wąskotorowej. To jednak odległa przyszłość, a mieszkańcy Józefosławia i Konstancina potrzebują rozwiązań jak najszybciej.







