Lepsza kolej czy zieleń? Remont linii otwockiej budzi niepokój mieszkańców Wawra w temacie wycinki drzew

fot. ZZW

Przebudowa tzw. linii otwockiej wywołuje ogromne emocje wśród mieszkańców Wawra. Chodzi o wycinkę drzew oraz ingerencję w lokalny krajobraz dzielnicy. Czy szybki transport musi oznaczać niszczenie tkanki miejskiej? Postanowiliśmy sprawdzić, jak z podobnymi dylematami i wielkimi inwestycjami kolejowymi radzili lub radzą sobie mieszkańcy Ursusa i Rembertowa.

Modernizacja linii kolejowej nr 7 (tzw. linii otwockiej) to dla Wawra i pobliskich miejscowości rewolucja komunikacyjna i także krajobrazowa. Dzielnica słynąca ze swojego zielonego, letniskowego charakteru musi zmierzyć się z budową nowej infrastruktury, która wymaga usunięcia części drzew. Mieszkańcy głośno wyrażają swoje obawy, bojąc się nieodwracalnych zmian w środowisku naturalnym.

Okazuje się jednak, że Wawer nie jest w tej sytuacji osamotniony. Przez podobne dylematy przechodziły już inne obszary w Warszawie.

Trudne początki i pozytywny finał w Ursusie

Jeszcze kilka lat temu z uporczywymi utrudnieniami mierzyli się mieszkańcy Ursusa. Tam również modernizacja kolei wiązała się z ingerencją w przestrzeń i przejściowymi niedogodnościami. Z perspektywy czasu inwestycja oceniana jest jednak bardzo korzystnie.

– Oczywiście, że były pewne problemy w ramach modernizacji. Jednak inwestycje, które poczyniono w ostatnich latach, miały bardzo pozytywny wpływ na życie naszych mieszkańców – przekonuje Karol Bąkowski, radny dzielnicy Ursus.

Dziś dla wielu mieszkańców tej dzielnicy szybkie i komfortowe pociągi do centrum Warszawy stały się absolutną codziennością. Ursus, jak przekonuje radny, jest wręcz uzależniony od pociągów. Podczas modernizacji mieszkańcy musieli przemieszczać się do Warszawy autobusami, które bardzo często były przepełnione.

A co o podróżach koleją z Ursusa sądzą właśnie jego mieszkańcy? O to zapytała reporterka Radia Kolor, Maja Gasperowicz:

Rembertów: Tunel, wycinki i nasadzenia zastępcze

Obecnie zmiany infrastrukturalne toczą się również w Rembertowie, gdzie przygotowywany jest teren pod budowę długo wyczekiwanego tunelu drogowego pod linią kolejową. Realizacja tego projektu również wymagała wycięcia drzew. Władze dzielnicy uspokajają jednak, że przyroda nie zostanie zepchnięta na margines.

– Zieleń dla samorządu warszawskiego jest tak samo ważna w procesie inwestycyjnym jak infrastruktura techniczna i każdy inny element. Wycięte zostają tylko te drzewa, które muszą być wycięte – podkreśla Arkadiusz Piotrowski, wiceburmistrz Rembertowa.

Zapisy w projektach rygorystycznie zobowiązują wykonawców do wykonania tzw. nasadzeń zastępczych. Za każde wycięte drzewo musi pojawić się nowe, aby w dłuższej perspektywie zachować równowagę ekologiczną.

– To co możliwe też przesadzamy w inne miejsca, co się da wykorzystać, wykorzystujemy w innych miejscach dzielnicy, tak żeby te środki które już wcześniej były wydane na infrastrukturę zieloną, dalej były wykorzystywane dodaje Piotrowski.

Mieszkańcy nie martwią się o drzewa, a o korki

Co o tym wszystkim myślą sami podróżni? Okazuje się, że paradoksalnie mniej martwią się oni samą zmianą krajobrazu i wycinką, a bardziej obawiają się wzmożonego ruchu samochodowego w swojej dzielnicy po otwarciu nowego tunelu.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty