Lotnisko w Modlinie przymierza się do testów nowoczesnych skanerów 3D przy kontroli bezpieczeństwa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w ciągu dwóch lat pasażerowie będą zwolnieni z obowiązku wyjmowania elektroniki z plecaków. Wtedy zniknąłby też uporczywy limit 100 ml na płyny.
Każdy pasażer podróżujący z bagażem kabinowym musi obecnie rygorystycznie przestrzegać zasad pakowania kosmetyków czy napojów w małe, 100-mililitrowe pojemniczki. Z nowoczesną technologią tomografii komputerowej (CT), ta uciążliwość zniknie.
Skanery nowej generacji wykorzystują zaawansowane promienie rentgenowskie, które obrazują zawartość bagażu w trójwymiarze. Dzięki temu pracownicy ochrony mogą dokładnie prześwietlić walizkę bez konieczności jej opróżniania.
Jak informuje prezes zarządu Portu Lotniczego Warszawa-Modlin Jacek Kowalski, lotnisko myśli o wymianie urządzeń, ale jeszcze potrzebuje na to trochę czasu.
– W planie na najbliższe dwa lata mamy wymianę wszystkich urządzeń na nowe. Na razie jest tylko jedna firma, która ma odpowiedni certyfikat C3. Czekamy po pierwsze na finansowanie, a po drugie abyśmy mieli jakiś wybór. Mam nadzieję, że do wakacji to się zadzieje, mamy wstępne zapewnienie od jednego z wykonawców na testy tego urządzenia. Przygotowaliśmy już miejsce na testy – mówi Kowalski.
A jakie są najważniejsze korzyści dla podróżnych z nowych skanerów na kontrolach bezpieczeństwa? W bagażu podręcznym będzie można przewozić pojemniki o pojemności nawet do 2 litrów. Bez problemu wniesiemy na pokład dużą butelkę wody, pełnowymiarowy szampon czy lokalny trunek kupiony w drodze na lotnisko.
Nie trzeba będzie także wyciągać na osobne tacki laptopów, tabletów czy aparatów fotograficznych, dzięki sama odprawa będzie szybsza.
Kiedy nowość pojawi się w Modlinie?
Władze podwarszawskiego lotniska potwierdzają, że przygotowania do wdrożenia technologii już trwają, jednak rewolucja nie nastąpi z dnia na dzień. Zmiany te są możliwe dzięki decyzji Komisji Europejskiej, która w 2023 r. oficjalnie utorowała drogę lotniskom wyposażonym w certyfikowane skanery 3D do zniesienia limitu płynów.
– Teoretycznie wystarczy tyle samo urządzeń i obsługujemy nie cztery a osiem milionów pasażerów na tej samej ilości urządzeń, ale wolelibyśmy sprawdzić to w praktyce, a nie z instrukcji obsługi, których i tak nikt nie czyta – podsumowuje Kowalski.
Takowe urządzenia funkcjonują już na lotnisku Kraków-Balice, Poznań-Ławica, i w Lublinie. W tym roku ich instalacja planowana jest także na Lotnisku Chopina.





