Od kwietnia mieszkańców czeka podwyżka stawki za wywóz śmieci. Ratusz likwiduje ulgę wprowadzoną w 2024 roku

fot. MPO Warszawa

Tylko do 31 marca w stolicy obowiązywać będzie czasowa obniżka opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Od 1 kwietnia mieszkańcy bloków i domów jednorodzinnych muszą przygotować się na powrót do starych, wyższych stawek. Ratusz tłumaczy to drastycznym wzrostem kosztu wywozu, a system, według urzędników, musi wyjść na zero.

Wprowadzona w październiku 2024 roku obniżka od początku była zapowiadana jako rozwiązanie przejściowe. Stała się możliwa wyłącznie dzięki ówczesnej nadwyżce w miejskim budżecie i przejściowo niższym kosztom obsługi systemu. Ta finansowa „poduszka” właśnie przestała istnieć.

Zgodnie z polskim prawem, system gospodarowania odpadami musi się sam bilansować. Oznacza to, że samorząd nie może na śmieciach „zarabiać”, ale nie może też do nich w nieskończoność dopłacać z innych środków. Całość wpływów z opłat musi pokryć faktyczne koszty wywozu i utylizacji.

A te koszty poszybowały w górę. Obecnie średnia cena za tonę odbieranych odpadów jest o aż 40 proc. wyższa w stosunku do lat ubiegłych. Z tego powodu powrót do bazowych stawek stał się ekonomiczną koniecznością.

Ile zapłacimy od 1 kwietnia?

Od środy, 1 kwietnia, na rachunkach mieszkańców stolicy znów pojawią się kwoty sprzed czasowej obniżki. Wysokość zależy od rodzaju zabudowy:

Zabudowa wielolokalowa (bloki, kamienice)85 zł (za gospodarstwo domowe), brak segregacji: 170 zł (dwukrotność opłaty),

Zabudowa jednorodzinna107 zł (za gospodarstwo domowe), brak segregacji: 214 zł (dwukrotność opłaty),

Kompostownik (tylko zabudowa jednorodzinna)98 zł, ulga w wysokości 9 zł za kompostowanie bioodpadów.

Rynek śmieciowy jest niezwykle zmienny, na co wpływ mają również nowe uwarunkowania prawne (jak choćby wprowadzany system kaucyjny). Miasto stale monitoruje wydatki, a ogromne nadzieje na ustabilizowanie sytuacji pokładane są w otwarciu Warszawskiej Wytwórni Energii.

Nowoczesna instalacja ma zagospodarowywać docelowo 265 tys. ton odpadów zmieszanych oraz 30 tys. ton odpadów z selektywnej zbiórki rocznie. Posiadanie własnych mocy przerobowych pozwoli miastu uniezależnić się od zewnętrznych firm i zminimalizować ryzyko nagłych „skoków cenowych” na rynku.

Ratusz zaznacza jednak, że realne, twarde dane o oszczędnościach poznamy dopiero po przepracowaniu przez obiekt pełnego roku w normalnych warunkach eksploatacyjnych.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty