Na początku roku na Dworcu Centralnym, nieznana sprawczyni podpaliła włosy młodej kobiecie i uciekła. Po ponad dwóch miesiącach poszukiwań funkcjonariuszom Komisariatu Kolejowego Policji udało się zatrzymać podejrzaną 35-latkę. Kobieta trafiła już do aresztu. Co jej grozi?
Do tego incydentu doszło 17 stycznia bieżącego roku. Ofiara stała w hali kasowej dworca Warszawa Centralna, gdy nagle została zaatakowana od tyłu przez obcą osobę.
„Poczułam okropny smród spalenizny”
Niedługo po zdarzeniu zaatakowana kobieta opublikowała w sieci nagranie, w którym szczegółowo zrelacjonowała przebieg tego ataku. Początkowo myślała, że padła ofiarą kieszonkowca.
– Ja znajdowałam się na pierwszym piętrze (…) wsiadłam do windy, zjechałam i pierwsze co podeszłam do elektronicznego spisu pociągów (…) i w tym momencie ktoś puknął mnie w plecy. Spojrzałam na torebkę (…), czy nie zostałam okradziona. Odwróciłam głowę i zobaczyłam kobietę, która dosyć szybkim tempem zmierza w kierunku wyjścia od strony ulicy Emilii Plater. Poczułam okropny smród spalenizny. Jak się okazało, płonęły moje włosy – opowiedziała poszkodowana na swoim profilu facebook’owym.
Kobieta w filmiku powiedziała także o, jej zdaniem, skandalicznym zachowaniu ochrony pracującej na dworcu. Z jej relacji wynika, że ci mieli odnotować zgłoszenie słowami „okej, przyjęliśmy” i pozostawić sprawę bez dodatkowych akcji. Nagranie można obejrzeć tutaj.
Podejrzana Ukrainka zatrzymana
Sprawczyni ataku była poszukiwana i po ponad dwóch miesiącach policjanci z Komisariatu Kolejowego Policji namierzyli i zatrzymali podejrzaną na ulicy Sobieskiego. Okazała się nią 35-letnia obywatelka Ukrainy, Natalia S. Jak ustalili kryminalni, podpalenie włosów to nie jedyne przewinienie na jej koncie. Ukrainka była podejrzewana także o kierowanie gróźb pozbawienia życia wobec innej osoby.
35-latka usłyszała zarzut narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia na wniosek śledczych, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Kobiecie grozi do 3 lat pozbawienia wolności.




