Warszawskie ZOO podliczyło swoje licytacje na rzecz 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Łącznie na konto fundacji trafi ponad 20 tys. złotych. Największe emocje wzbudziła licytacja imienia dla nowo narodzonego „myszojelenia”, ale nie była to najdroższa aukcja ze wszystkich.
Sześć wyjątkowych aukcji, przygotowanych przez Warszawskie ZOO, dobiegło końca. Jak zdradziła naszej reporterce Anna Tadra – kierowniczka działu marketingu i sprzedaży ZOO – łączna suma ze wszystkich licytacji wyniosła 20 514 złotych. Pieniądze te zasilą konto 34. Finału WOŚP, którego celem w tym roku jest diagnostyka i leczenie chorób układu pokarmowego u dzieci.

Źródło: Facebook/Warszawskie ZOO
Imię dla myszojelenia pod jednym warunkiem
Najpopularniejszą okazała się licytacja prawa do nadania imienia małemu myszojeleniowi. To jedno z najmniejszych zwierząt kopytnych na świecie. Zwycięzca zapłacił za ten przywilej 5,6 tys. złotych.
Obecnie wszyscy w ZOO oczekują na kontakt ze zwycięzcą, by poznać wybrane imię. Pracownicy ogrodu mają jednak jedną prośbę – imię musi być uniwersalne. Ze względu na komfort maluszka i jego mamy, płeć małego kanczyla wciąż nie jest znana, dlatego nazwa musi pasować zarówno do samca, jak i samicy.
Spacer z radną droższy niż myszojeleń
Choć myszojeleń skradł serca internautów, to finansowym zwycięzcą okazała się inna aukcja. Za możliwość spaceru po niedostępnych kulisach ZOO w towarzystwie radnej zapłacono jeszcze więcej. Wśród innych atrakcji, które można było wylicytować, znalazł się m.in. złoty autograf słonicy Fryderyki czy spacer śladami dzikich kotów.
– Spacer z radną Niewitecką po warszawskim zoo, gdzie będziemy odwiedzać zaplecza naszych zwierząt, został wylicytowany za kwotę 5769 zł – mówi Tadra.
Aktualnie pracownicy ZOO są w trakcie nawiązywania kontaktu ze wszystkimi zwycięzcami, aby ustalić szczegóły realizacji wygranych.






Źródło: allegro.pl






