Spór na Żoliborzu to szansa dla Wilanowa i Wawra. Dzielnice wspólnie chcą budowy mostu na Zaporze

fot. ZDM

Podczas gdy między Żoliborzem a Targówkiem trwa zacięty od lat spór o most Krasińskiego, na południu Warszawy jest zupełnie odwrotnie. Mieszkańcy i samorządowcy z Wawra oraz Wilanowa od ponad dekady domagają się połączenia swoich dzielnic. Konkretnie chodzi o most na Zaporze.

Warszawa rozwija się w nierównym tempie, co niekiedy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców poszczególnych dzielnic. Podczas gdy mieszkańcy Żoliborza skutecznie blokują plany budowy przeprawy przez Wisłę w swojej okolicy w obawie przed wzmożonym ruchem, południe stolicy dusi się w korkach i domaga się inwestycji.

Kiedy Żoliborz protestował, rada dzielnicy Wilanów i Wawer wspólnie podjęły uchwałę wzywającą miasto do budowy mostu na zaporze. Uważam, że skoro jedna dzielnica konsekwentnie mówi „nie” swojej przeprawie, to uczciwe jest skierowanie środków tam, gdzie pomysł ma ponad polityczne i ponad dzielnicowe poparcie – mówi Mikołaj Wasiewicz, radny Koalicji Obywatelskiej oraz przewodniczący Komisji Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska dzielnicy Wawer.

Skok populacji dzielnic

Od tamtego czasu rejon Wawra i Wilanowa zyskał most Anny Jagiellonki (w ramach Południowej Obwodnicy Warszawy), jednak nie rozwiązało to lokalnych problemów z korkami.

Wasiewicz punktuje, że dowody na konieczność budowy mostu ratusz ma na biurku od dawna. Najsilniejszym z nich jest duży wzrost liczby ludności w obu dzielnicach – Wawer rozrósł się w tym czasie z 60 do 90 tys. mieszkańców. Populacja Wilanowa skoczyła z kolei z 15 do ponad 50 tys. osób.

Inwestycja budowy mostu na Zaporze cieszy się pełnym poparciem politycznym po obu stronach rzeki. Aby przypieczętować te dążenia, w styczniu bieżącego roku Rada Dzielnicy Wawer przyjęła oficjalne stanowisko, w którym domaga się wpisania tej przeprawy do długoterminowej strategii Warszawa 2040+ oraz do nowego planu ogólnego miasta.

Realizacja tak potężnej infrastruktury musiałaby zostać sfinansowana bezpośrednio z budżetu miasta, co oznacza, że ostateczny głos będzie należał do prezydenta i Rady m.st. Warszawy. Wawer posiada jednak potężną reprezentację w prezydium Rady Miasta – z tego okręgu wywodzą się wiceprzewodniczący Ewa Janczar oraz Sławomir Potapowicz, co może mieć kluczowe znaczenie przy podziale miejskich środków.

– Most na zaporze nie wziął się znikąd. Jego zasadność została pokazana już w 2007 roku, czyli blisko 20 lat temu, kiedy powstało studium wykonalności trasy i mostu na zaporze, zamówione przez miasto, a konkretnie przez Biuro Drogownictwa i Komunikacji m.st. Warszawy – dodaje Wasiewicz.

To tylko most lokalny, nie autostrada

Jak przy każdej dużej inwestycji drogowej, pojawiają się obawy o hałas i uciążliwy ruch pod oknami domów.

– Jeżeli nie ucierpią na tym tereny leśne, to jestem za.

– To zależy gdzie kto mieszka, jeżeli mieszkamy po wschodniej stronie, to nam nie przeszkadza, jeśli po wschodniej, to tak.

– Jako stary mieszkaniec Wawra wiem, że może być to trochę uciążliwe dla ludzi – słyszymy wśród mieszkańców.

W przeciwieństwie do potężnego, tranzytowego mostu Anny Jagiellonki, przeprawa na Zaporze ma mieć charakter wyłącznie lokalny i międzydzielnicowy. Jej zadaniem będzie ułatwienie codziennych dojazdów do szkół, pracy czy na zakupy sąsiadom zza miedzy, a nie obsługa ruchu ciężarówek omijających stolicę.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty