Warszawa przoduje w marnowaniu publicznych pieniędzy. Wśród perełek m.in. toaleta za 650 tys. zł czy mokotowska „strefa relaksu”

fot. Cezary Warś; UM Warszawa

Toaleta za 650 tys. zł, budowa Muzeum o 240 mln zł więcej, czy „strefa relaksu” na Mokotowie za 60 tys. zł. Fundacja Warsaw Enterprise Institute wydała trzecią edycję „Czarnej Księgi”, raportu obnażającego najbardziej absurdalne inwestycje publiczne w Polsce. W tegorocznym zestawieniu stolica przoduje i to zdecydowanie.

W najnowszej publikacji analitycy WEI wzięli pod lupę inwestycje z całego kraju. Choć na ostatecznej liście znalazło się 49 najbardziej jaskrawych przypadków niegospodarności, eksperci podkreślają, że odnotowanych sytuacji jest znacznie więcej. Łączna suma zmarnowanych środków w tegorocznym zestawieniu to aż 28 mld złotych.

Stołeczne absurdy. Jak Warszawa marnuje pieniądze?

Jak zaznacza analityk WEI, Wojciech Wyszomierski, Warszawa jest w tym roku niechlubnym liderem zestawienia. W stolicy odnotowano 59 przypadków absurdalnych wydatków.

Odnotowaliśmy tutaj 59 absurdalnych wydatków, na drugim miejscu jest Kraków z liczbą 11 wydatków. Tu jeszcze Gdańsk się wyróżnia, tam mamy osiem przypadków, reszta to już pojedyncze wydatki – mówi Wyszomierski.

Wśród najgłośniejszych inwestycji, które przepaliły niemiłosiernie dużo pieniędzy, wymieniono m.in. toaletę publiczną w Parku Skaryszewskim za 650 tys. zł, budynek Muzeum Sztuki Nowoczesnej, który architektonicznie nie pasuje do okolicy i jego realizacja była źle zarządzana, „Zielone Płuca Ursynowa” na rogu ul. Gandhiego i Dereniowej i Parklety na ul. Puławskiej.

O Muzeum Sztuki Nowoczesnej Wyszomirski wspomina, że jego budowa realizowana m.in. w czasie pandemii COVID-19 pochłonęła nie 400 mln zł, jak pierwotnie zakładano, a ponad 640 mln zł.

Po różnych perturbacjach wynikających z Covidu, ostatecznie oszacowano koszt budowy muzeum na 400 mln zł. Jak się finalnie dowiedzieliśmy, realny koszt pochłonął 640 mln zł. Jest to zrozumiałe, że drobne błędy się zdarzają, ale nie doszacować kosztu inwestycji o ponad 50 proc. to trzeba się postarać – mówi.

Warszawa ma problem z ustalaniem priorytetów

Według ekspertów Warsaw Enterprise Institute, problem nie leży wyłącznie w pojedynczych, chybionych pomysłach, ale w systemowych błędach i niewłaściwych priorytetach władz miasta. Jednym z nich są niektóre inwestycje realizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego. Choć idea angażowania mieszkańców w życie miasta jest słuszna, w praktyce obecna koncepcja sprzyja negatywnemu i nieprzemyślanemu wydatkowaniu środków.

Ponadto, zamiast skupiać się na kluczowych problemach, miasto inwestuje w mało istotne projekty. Jednocześnie przedłużają się ważne dla warszawiaków inwestycje i remonty infrastrukturalne, takie jak przeciągające się prace pod Mostem Poniatowskiego czy na Trasie Łazienkowskiej. Problem tkwi w priorytetach, z czym Warszawa ma ewidentny problem.

W pierwszej kolejności w naszym mieście powinniśmy kłaść nacisk na inwestycje, które dotyczą największej liczby grupy mieszkańców, a dopiero później, jeżeli wszystko w mieście będzie jak trzeba, będzie można myśleć o stawianiu jajka na Chmielnej za 200 tys. zł albo wielkiego muzeum pod Pałacem Kultury – podkreśla Wyszomierski.

Rekomendacje dla samorządu jak nie marnować pieniędzy

Każdy błąd w zarządzaniu finansami publicznymi to realna strata dla nas wszystkich. Aby temu zapobiec, Fundacja WEI sformułowała konkretne rekomendacje dla samorządów i rządu. Zdaniem ekspertów, kluczem do naprawy sytuacji jest rozliczanie decydentów politycznych odpowiedzialnych za marnowanie pieniędzy oraz gruntowne uporządkowanie priorytetów inwestycyjnych w mieście.

Pełną listę absurdów oraz raport z zaleceniami można znaleźć na oficjalnej stronie fundacji Warsaw Enterprise Institute.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty