W ciągu tego okresu sylwestrowego, od 31 grudnia do 1 stycznia, przyjęliśmy sporą ilość psów, na pewno też ze względu na to, że psy boją się wystrzałów i huku, a gdy nie są zabezpieczone, to bardzo łatwo uciekają. W ciągu tych 2 dni przyjęliśmy 34 psy. Część z nich została już odebrana przez właścicieli — powiedziała Joanna Skrajnowska ze Schroniska na Paluchu.
Na szczęście psy, które trafiły do schroniska nie były ranne, ale bardzo wystraszone. Stres spowodowany hukiem fajerwerków sprawił, że niezabezpieczone zwierzęta uciekały swoim właścicielom. Do Schroniska na Paluchu wciąż trafiają zagubione zwierzęta. Jak je zabezpieczyć przez ucieczką?
Trzeba pomyśleć, zanim jeszcze zwierzę się zagubi, trzeba je dobrze zabezpieczyć, zaczipować, upewnić się, że dane pod czipem są aktualne i nie wychodzić z psem po zmroku, by oglądać fajerwerki — mówi Joanna Skrajnowska.
Jeśli nawet takie przygotowania zwierzaka do Sylwestra nie zdadzą egzaminu, a zwierzę zgubi się mimo wszystkich, to należy zacząć poszukiwania od stron internetowych schronisk. Zagubione psy są często znajdowane przez ludzi, a później trafiają właśnie tam. Jak informuje Schronisko na Paluchu, tylko wczoraj 13 psów zostało odebranych przez właścicieli ze schroniska.
Jeśli nie widzimy, żeby pies był w schronisku, trzeba porozwieszać plakaty i wrzucić ogłoszenie ze zdjęciem na facebookową grupę Zaginione/znalezione — dodała Joanna Skrajnowska.