Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Problem z wiaduktem na Ursynowie. „Nasze osiedle to plac budowy!"

Dodano: 2019-01-11 19:00:00
fot. Radio Kolor
fot. Radio Kolor

Obiekt przy ul. Karczunkowskiej miał zostać oddany do użytku w ubiegłe wakacje. Jednak nadal trwają prace, a pobliskie osiedle dosłownie zamieniło się w plac budowy - mieszkańcy narzekają na zdewastowane ulice, chodniki i wszechobecne... błoto.

Budowa wiaduktu przy ul. Karczunkowskiej rozpoczęła się w połowie 2016 roku i finalnie miała się zakończyć dwa lata później w wakacje. Jednak wykonawca termin oddania obiektu do użytku zmieniał już trzy razy, opóźnienie tłumacząc ogólnymi trudnościami w realizacji zadań na budowie. Mieszkańcy mają dość przedłużających się prac i narzekają na brak jakichkolwiek zabezpieczeń placu budowy.

- Mieszkańcy nasi musieli chodzić przy wykopach głębokości 1,5 metra, było naprawdę niebezpiecznie. Informowaliśmy Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, informowaliśmy dzielnicę, ale na nasze prośby nikt nie odpowiedział. Problem polega na tym, że nikt z nami nie uzgadniał żadnych rozwiązań, które tutaj w tej chwili mamy. Nie było przeprowadzonych konsultacji, pokazano nam plany jak ma to wyglądać i koniec, nie zebrali żadnych opinii - mówi Paweł Osiński, przewodniczący jednostki pomocniczej Osiedla Etap przy ul. Karczunkowskiej.

Sytuacja dla mieszkańców jest tym bardziej frustrująca, że ich osiedle zamieniło się dosłownie w plac budowy. Narzekają na zniszczone ulice i chodniki, a także wszechobecne błoto. Bywały sytuacje, że przez prowadzone prace zerwana została linia telefoniczna, a przez dziury w jezdni zawieszenie samochodów mieszkańców ulegało zniszczeniu.

- Nikt tym placem budowy tak naprawdę nie zarządza, tu wszystko odbywa się na dziko, nie ma jakiegoś jednego kierownika, który by rządził tym wszystkim, nie ma żadnego nadzoru. Przyjeżdża jedna firma, coś robią, kończą, zostawiają bałagan i jadą. Największą niedogodnością dla naszych mieszkańców jest to, że mamy zdewastowaną drogę i chodnik, jest pełno błota, samochody są brudne i taka sytuacja trwa od połowy 2016 roku - dodaje Paweł Osiński.

Mieszkańcy osiedla przyznają, że nie czują się bezpiecznie - jest ślisko, na drodze bywają rozstawione ciężkie maszyny, a przez wąskie uliczki nierzadko jeżdżą ciężarówki, by dostarczyć materiały na budowę.

- Ja jestem tej grupy, która nie ma własnego samochodu i chodzimy pieszo. Jest pełno błoto, jest ślisko, a żeby dotrzeć bezpiecznie do autobusu albo Biedronki to jest... trudno. Chodzenie do szkoły w takich warunkach jest tragiczne. Nie czuję się zbyt bezpieczny, nie mogę przewidywać co się może stać - przyznają mieszkańcy ul. Karczunkowskiej.

Zdaniem mieszkańców, wiadukt w tym miejscu jest całkowicie niepotrzebny i inwestycję PKP PLK uważają za "wyrzucone w błoto pieniądze podatników". Ich zdaniem, wiadukt nie spełni swojej roli, bo wprowadza ruch w zakorkowaną ul. Puławską. 

Wykonawca zapewnia, że wszystkie prace zakończą się na wiosnę i obiekt zostanie oddany do użytku.

ms

Podziel się: