Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Niebezpieczna praca ratownika medycznego. Czy będą kursy samoobrony?

Dodano: 2019-10-09 09:10:00
fot. Radio Kolor
fot. Radio Kolor

Coraz częściej dochodzi do ataków na ratowników medycznych. Jest interpelacja w sprawie kursów samoobrony.

Zawód ratownika medycznego kojarzy się z kilkoma niebezpiecznymi elementami. W większości przypadków chodzi o stres, dużą odpowiedzialność wiążąca się ze sporym obciążeniem psychicznym, jak też trudne do przewidzenia warunki pracy. Jednak coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których ratownicy sami narażeni są na utratę zdrowia.

Interpelację w sprawie przeprowadzenia szkoleń z samoobrony dla ratowników medycznych złożyła radna Aleksandra Śniegocka-Goździk.

W ostatnich latach napaści na ratowników są na porządku dziennym, ostatni głośny przypadek miał miejsce w tym tygodniu, a ratownicy albo nie przechodzą takich szkoleń albo pokrywają ich koszty z własnej kieszeni” - napisała radna.

Ryzyko wpisane w zawód

Pacjenci, którzy znajdują się w nagłych, zagrażających ich życiu stanach, czasami popadają w panikę i skrajny lęk. W takich sytuacjach często swój niepokój przekładają na agresywne zachowanie w stosunku do osób, które znajdują się w pobliżu, nawet jeśli starają się one im pomóc. Jednak najczęstszym problemem są pacjenci pod wpływem różnego rodzaju używek.

- Jest to często pacjent pod wpływem alkoholu, pod wpływem narkotyków i to są te aspekty pracy, które narażają nas bezpośrednio na niebezpieczeństwo, uszczerbek na zdrowiu lub nawet utratę życia. Zdarzały się sytuacje nawet kilkukrotnie, gdzie ratownicy mieli przystawianą broń palną do głowy – tłumaczy Adam Komsta, ratownik medyczny, pracujący w karetce pogotowia.

Nierzadko otoczenie pacjenta również nie jest przychylne dla ratowników medycznych.

- Oprócz pacjenta bardzo często większym zagrożeniem są domownicy, przyjaciele, osoby towarzyszące na imprezie. Sam pacjent współpracuje, ale rodziny, przyjaciele, znajomi tych pacjentów często utrudniają nam to zadanie. Zdarza się kopanie po drzwiach, rzucanie jakimiś przedmiotami w szyby, wulgaryzmy – mówi ratownik.

Adam Komsta wspomina ponadto o osobach starszych, które teoretycznie nie powinny stanowić zagrożenia, a często zdarza się, że w atakach psychozy, stawiają one opór i mają wtedy miejsce sytuacje niebezpieczne.

Agresywny pacjent mniej lub bardziej powoli staje się codziennością dla pracowników karetek pogotowia.

ag

fot. Radio Kolorfot. Radio Kolor

Podziel się: