Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Kierowcy się boją. Policja chce ich karać za nadmiar pasażerów

Dodano: 2020-03-27 06:25:40
fot. Radio Kolor
fot. Radio Kolor

Autobusy i tramwaje mają być zapełnione w połowie. Jeśli pasażerów będzie więcej, kierowcy i motorniczowi mogą zostać karani. 

Jak już informowaliśmy w Radiu Kolor, zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, autobusy i tramwaje mają być zapełnione jedynie w połowie. Wolne ma być co drugie miejsce. Jeśli pasażerów w pojazdach będzie więcej, policja może ukarać kierowców i motorniczych.

"Nasze działania będą naprawdę restrykcyjne w stosunku do kierowców, których autobusy lub tramwaje będą przepełnione". To słowa Komendanta Głównego Policji Jarosława Szymczyka. Słowa, które wśród kierowców i motorniczych budzą niepokój. 

Kierowcy się boją i buntują 

"Po tych słowach opadły mi ręce. Najpewniej pójdę na zwolnienie lekarskie... nie wiem, jak my kierowcy mamy liczyć ludzi i prowadzić autobus jednocześnie... za co oni chcą nas karać???" - taką wiadomość dostaliśmy na info@radiokolor.pl od anonimowego kierowcy. 

Jedni się boją, inni buntują. Jak mówi nam pan Michał, również kierowca, karanie kierowców za przepełnione pojazdy jest absurdalny. On sam liczyć pasażerów nie zamierza. 

- Kategorycznie nie zgadzamy się na to, żeby nas za to karać. Jeżeli rząd, miasto chce jakieś ograniczenia robić i liczyć pasażerów, to niech dadzą swoich ludzi. Nie ma problemu, ja na przystanku zaczekam tę parę sekund dłużej, wtedy ktoś wejdzie, albo jakaś ochrona będzie jeździła i liczyła - mówi kierowca.

Kto miałby to kontrolować?

- My będąc w pracy, prowadząc autobusy, czy to dwunastometrowe, czy piętnastometrowe, skupieni jesteśmy przede wszystkim na bezpiecznym wożeniu ludzi. Nie wyobrażam sobie, żebym miał co dwa, czy trzy przystanki, czy co przystanek, wychodzić i liczyć pasażerów - dodaje pan Krzysztof. 



Zmuszeni do liczenia pasażerów, kierowcy musieliby wychodzić z kabiny i narażać się na kontakt z dziesiątkami ludzi. Tymczasem, właśnie po to, żeby nie byli narażeni w przedniej części pojazdów powstały tzw. strefy bezpieczeństwa, dzięki którym kierowcy mają czuć się bezpieczniej. 

az/łj

Podziel się:

netgraf.pl