Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Gazem w przedsiębiorców. Policja ochrania pomnik smoleński

Dodano: 2020-05-16 16:58:55
fot. Twitter (@DSzczotkowski/@VetoLiberum)
fot. Twitter (@DSzczotkowski/@VetoLiberum)

Policjanci otoczyli kordonem przedsiębiorców protestujących na placu Zamkowym. W ruch poszedł gaz łzawiący. Trzeba było wezwać pogotowie. 

Zgodnie z zapowiedziami przedsiębiorcy około godziny 15 pojawili się na placu Zamkowym. Mieli przejść przed Sejm, ale zostali otoczeni policyjnym kordonem.

- Niestety, pomimo licznych komunikatów, protestujący nie rozeszli się. Cały czas mamy do czynienia z nielegalnym zgromadzeniem. Nie wykonywano naszych poleceń, stad decyzja o zatrzymaniach prewencyjnych. Są one poprzedzone legitymowaniem - mówi Radiu Kolor Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji.  

Jak dodał, policjanci będą wystawiać mandaty lub do sądu będą kierowane wnioski o ukaranie zatrzymanych.

Policja użyła gazu. Na miejsce przyjechało pogotowie 

Z relacji dziennikarzy transmitujących protest, wynika, że z policyjnego kordonu nie mogła wyjść m.in. kobieta w ciąży. Udało się dopiero po kilkuanstu minutach. Inny protestujący z kolei zemdlał - niektórzy mówią nawet o zawale serca. Policjanci z kolei mówią o "gorszym samopoczuciu". Do tego mężczyzny zostało wezwane pogotowie.

W pewnym momencie policja użyła gazu łzawiacego. Niektórzy ludzie dostali gazem w twarz i padli na ziemię. Zatrzymany został także senator Jacek Bury, który miał ochraniać jednego z manifestujących. Jak opowiada, razem z osoba, którą ochraniał, był ciągnięty do radiowozu. - Jak za komuny. Zostałem uderzony w nogi i plecy. Cały czas trzymałem legitymację senacką - mówi senator. 

O szczegółach zatrzymania senatora piszemy TUTAJ. 

Wiadomo też, że część protestujących wydostała się z kordonu i poszła w kierunku centrum. Policjanci w tym czasie ochraniali m.in. pomnik smoleński. Wiadomo, że jedna z grup przedsiębiorców dotarła także na Nowogrodzką, w pobliże siedziby Prawa i Sprawiedliwości. 

- Scenariusz tego protestu jest bardzo spontaniczny. Policja nie wie, co robić, bo nie wie, gdzie pójdą protestujący. Protest podzielił się na kilka mniejszych grup. Jedna z nich to rolnicy - relacjonuje nasz reporter, który śledzi dzisiejsze wydarzenia. 

Transmisja na żywo:

łj

Podziel się:

netgraf.pl