Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Alarm na Bielanach. Ktoś rozrzuca parówki z igłami

Dodano: 2020-07-13 15:18:34
fot. zdjęcia pani Moniki
fot. zdjęcia pani Moniki

Po raz kolejny na terenie dzielnicy ktoś rozrzuca kawałki mięsa naszpikowane igłami. Właściciele psów są zbulwersowani i jednocześnie zdeterminowani, by znaleźć sprawcę.

To już kolejny przypadek, w którym nieznany sprawca w miejscach publicznych rozrzuca kawałki mięsa naszpikowane igłami. Miesiąc temu pisaliśmy o Lunie - owczarku niemieckim, który wygrał walkę o życie po tym, jak na spacerze połknął fragment zatrutej kiełbasy z wbitymi pinezkami.

Teraz do podobnej sytuacji doszło na Bielanach przy ul. Skalbmierskiej. Jedna z mieszkanek podczas spaceru ze swoim pupilem zauważyła, że ten chwycił kawałek parówki z igłami i zszywkami w środku. Całe szczęście, zwierzę nie zdążyło go zjeść. 

- Pod koniec spaceru blisko budynku Skalbmierska 21 znalazłyśmy parówkę, którą jeden z naszych piesków wziął do pyszczka. To był kawałek parówki, swieżej, pachnącej, dla psa bardzo atrakcyjnej. No i niestety w środku znalazłyśmy zszywki - mówi pani Monika, mieszkanka Bielan.

"Na Bielanach grasuje lokalny morderca"

Mieszkańcy o całej sytuacji powiadomili już służby, ale chcą też działać na własną rękę. Pani Monika zapowiedziała, że na wszystkich klatkach schodowych w okolicy porozwiesza stosowne ostrzeżenia dla pozostałych mieszkańców. Właściciele psów deklarują też, że podczas spacerów będą trzymali rękę na pulsie i wypatrywali potencjalnego sprawcę.

- Grasuje na naszym terenie morderca, bo tak to trzeba nazwać. My nie odpuścimy, dorwiemy tego człowieka. Jesteśmy zbulwersowani, ale jednocześnie zmartwieni. Nie wiemy dlaczego ktoś chce zabić nasze zwierzęta. Dzisiaj to jest nasz pies, jutro was, a pojutrze pies sąsiada - dodaje pani Monika.

Kara: do 3 lat więzienia

W takich sytuacjach trudno złapać sprawcę i udowodnić, że to on stoi za rozrzucaniem naszpikowanych igłami kawałków mięsa. Jeśli jednak uda się zidentyfikować podejrzanego, wtedy w więzieniu może spędzić nawet do 3 lat.

- Taki czyn można zakwalifikować jako znęcanie się nad zwierzętami. Ten czyn jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat trzech. Zachęcamy właścicieli psów, żeby zwracali uwagę na to, co piesek przyniesie i żeby strzegli swoich pupili - mówi Kamila Szulc z bielańskiej policji.

To nie pierwszy tego typu przypadek na terenie dzielnicy. Pani Monika na początku maja znalazła podobne kawałki mięsa z igłami w środku, również w okolicy.

ms

Podziel się:

netgraf.pl