Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Awantura w supermarkecie. Obsługa bez maseczek, klienci wezwali policję

Dodano: 2020-07-22 21:10:30
fot. Pixabay
fot. Pixabay

W jednym z supermarketów w Jawczycach pod Ożarowem Mazowieckim nikt z obsługi nie miał maseczki. Klienci zawiadomili policję. 

Jak mówi nam jedna z klientek, która w tym czasie w sklepie robiła zakupy, maseczek nie miał nikt z pracowników włącznie z ochroniarzem. Nikt też nie zwracał uwagi klientom na obowiązek zasłaniania ust i nosa. Na miejsce została wezwana policja. 

- Na wejściu zwróciłam uwagę na jedną z pań, która później okazała się kierowniczką sklepu. Rozglądając się po sklepie, okazało się, że nikt z obsługi nie miał maseczki - relacjonuje pani Eliza. Po przyjeździe policji wszyscy maseczki już mieli. - Zapytałam panią kierownik, co się stało, że akurat teraz, gdy przyjechała policja, założyła maseczkę. Stwierdziła, że będzie nosić maseczkę wtedy, kiedy chce - dodaje kobieta. 

Policja potwierdza: była taka interwencja 

Policja, która przyjechała na miejsce, pouczyła pracowników sklepu o obowiązku zakrywania ust i nosa, a także zwróciła uwagę kilku klientom. - Faktycznie była taka interwencja. Skończyło się na pouczeniach. Gdy przyjechaliśmy wszyscy pracownicy byli w maseczkach - usłyszeliśmy w biurze prasowym Komendy Stołecznej Policji. 

Podobnych spraw jest więcej. Kilka dni temu informowaliśmy o klientce, która została wyrzucona ze sklepu, bo zwróciła obsłudze uwagę, że pozostali kupujący nie mają maseczek. Szczegóły tutaj

Za brak maseczki w tramwaju, czy autobusie grozi mandat do 500 złotych. A jeśli sprawa trafi do sanepidu, to wtedy kary są liczone w tysiącach złotych.

łj

Podziel się:

netgraf.pl