Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

W Warszawie znów zamykają place zabaw. Mieszkańcy podzieleni

Dodano: 2020-08-01 11:05:17

W związku z narastającym zagrożeniem COVID-19 w Warszawie, znów zamykane są place zabaw. Taka decyzja podzieliła mieszkańców Bemowa. 

Choć nie zostały przywrócone rządowe obostrzenia w sprawie zamykania placów zabaw, władze Spółdzielni Mieszkaniowej "Jelonki" same zdecydowały się na taki krok. Jak przyznają, mieszkańcy zgłaszali sygnały, że na placach zabaw nie jest przestrzegany reżim sanitarny w postaci odpowiedniego dystansu, możliwości dezynfekcji i noszenia maseczek.

Decyzją spółdzielni zostało zamkniętych 10 placów zabaw, m. in. ten przy ul. Sucharskiego 8. Dzieci nie będą mogły się na nich bawić do odwołania.

- Decyzja o zamknięciu placem zabaw jest podyktowana brakiem możliwości jakiegokolwiek zapanowania rodziców nad swoimi pociechami. Wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego niestety nie były akceptowane przez osoby, które przychodził na plac, także spoza naszej spółdzielni - mówi Radiu Kolor Radosław Pucek ze Spółdzielni Mieszkaniowej "Jelonki".

Mieszkańcy: "to jest wojna"

Zamknięcie placów zabaw podzieliło mieszkańców. Część z nich popiera decyzję władz spółdzielni, ale nie chodzi im tylko o ochronę przed koronawirusem. Skarżą się, że otwarty plac zabaw wiąże się z ogromnym hałasem i krzykami, bo na miejscu bawi się mnóstwo dzieci.

- Ludzie nie wytrzymują psychicznie, do godziny 21:00 krzyki. W zeszłym roku panie próbowały zamknąć plac zabaw, w tym roku COVID-19 jest doskonałym powodem i udało się. Proszę przyjść, kiedy jest 100 osób na placu zabaw, tyle się ich tu zmieści - skarżą się starsi mieszkańcy.

Dochodzi do awantur

Zamknięcie placu poprzez wzrost liczby zachorowań na koronawirusa jest tylko tłem w konflikcie pomiędzy mieszkańcami. Jak mówią seniorzy mieszkający przy ul. Sucharskiego chodzi o to, że rodzice nie potrafią przypilnować swoich dzieci, które bawią się na placu. Ci jednak twierdzą, że dzieci są spokojne i korzystają z placu w rozsądnych godzinach, na długo przed ciszą nocną. 

- Co robią rodzice, a co robią dzieci?! Pilnują, żeby bezpiecznie się bawiły - tralalala. Wezwiemy straż miejską i panią wylegitymują - dyskutowali między sobą mieszkańcy

Jak przyznają władze Spółdzielni Mieszkaniowej "Jelonki", to kiedy place zabaw znów zostaną otwarte, zależy od liczby zachorowań na koronawirusa. Jeśli sytuacja ulegnie poprawie, dzieci wrócą na place najprawdopodobniej za dwa tygodnie.

ms

Podziel się:

netgraf.pl