Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

COVID-19 na rodzinnej imprezie. Najpierw zmarł ojciec, później syn

Dodano: 2020-11-21 18:05:15
Piotr Kuldanek, autor bloga PanCodziennik.pl (fot. Facebook)
Piotr Kuldanek, autor bloga PanCodziennik.pl (fot. Facebook)

Piotr Kuldanek, znany w internecie jako Pan Codziennik, zmarł z powodu koronawirusa. Kilka dni wcześniej musiał pożegnać swojego ojca, który odszedł z tej samej przyczyny.

- I nas załatwiła mini rodzinna impreza. 6 dorosłych, ale wystarczy jeden zarażony bez objawów. Moja głupota niech Wam pomoże lepiej podjąć decyzję - to jeden z głównych apeli, który wystosował do swoich obserwatorów Piotr Kuldanek.

Bloger, znany przede wszystkim z opisywania gier komputerowych, początkiem listopada poinformował w swoich mediach społecznościowych o tym, że może być zakażony. Od tego czasu zaczął regularnie informować o swoich zmaganiach z COVID-19.

- Tak, masa ludzi przechodzi na spokojnie, ale na bank chcesz sprawdzać swoje szczęście? Moja mama, żona, brat, bratowa - przechodzą w miarę ok i raczej będą zdrowi, ja się też dalej nie poddaje - pisał jeszcze 16 listopada na swoim koncie na Twitterze Piotr Kuldanek.

Relacjonował chorobę do ostatnich dni

Bloger udostępniał w mediach społecznościowych także zdjęcia ze szpitala. Na jednym z nich pokazał założony na palec pulsoksymetr, który służy do pomiaru saturacji krwi. - To z lewej to saturacja. Jak idzie w dół to game over, umierasz. Tak jak mi w ciągu ostatnich 40 godzin – relacjonował na Twitterze jeszcze w poniedziałek. 

Piotr Kuldanek w swoich postach skupiał się przede wszystkim na tym, aby przestrzegać swoich obserwatorów przed bagatelizowaniem koronawirusa. Zdaniem blogera jego rodzina zakaziła się wirusem na spotkaniu rodzinnym. Niestety spotkanie przyniosło tragiczne rezultaty i dla blogera i dla jego ojca.

Pożegnał ojca, a kilka dni później to jego musiała pożegnać rodzina

Jak poinformował portal polygamia.pl, Piotr Kuldanek zmarł w czwartek wieczorem. Tragiczne informacje potwierdziła na Facebooku najbliższa rodzina blogera.

- Kiedy kilka dni temu zły los powalił mnie na ziemię i zabrał Tatę, pomyślałem, że to najgorszy dzień mojego życia. O jakże się myliłem. Kiedy już powolutku zacząłem się podnosić, los kopnął mnie w twarz. Teraz zabrał mi też ukochanego Brata - napisał na swoim Facebooku brat zmarłego blogera.

Podziel się:

netgraf.pl