Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 222 562 562

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

"Wstyd mi, że w tym uczestniczę". Lekarz o farsie w Szpitalu Narodowym

Dodano: 2020-11-21 21:07:56
fot. Szpital Narodowy
fot. Szpital Narodowy

"Mieszkam w pięciogwiazdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu". Lekarz pracujący w Szpitalu Narodowym opowiedział o farsie, jaka tam się odbywa.

Szpital Narodowy dla chorych na COVID-19 powstał na terenie Stadionu Narodowego w celu odciążenia szpitali i oddziałów covidowych. W praktyce jednak trafiają tam jedynie pacjenci "w lżejszym stanie". W dodatku na 300 łóżek zajętych jest zaledwie kilkadziesiąt. 

"Mieszkam w pięciogwiazdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu"

O tym, jak od kuchni wygląda Szpital Narodowy, opowiedział jeden z lekarzy. Zapis rozmowy z medykiem opublikował w mediach społecznościowych dziennikarz "Polityki" Paweł Reszka. Słowa, które padły w tej rozmowie, są zaskakujące.

- Przyjechałem tu pomagać, ratować ludzi, walczyć z pandemią. Tymczasem mieszkam w pięciogwiazdkowym hotelu, siedzę w pustym szpitalu - opowiada lekarz, który jest zakwaterowany w Regent Warsaw Hotel - jesnym z najdroższych hoteli w stolicy. 

Dlaczego zdecydował się na prace w tym szpitalu? - Jak człowiek słyszy zbitkę 'pandemia' i 'szpital tymczasowy', to wyobraża sobie rzędy łóżek polowych zajętych przez pacjentów w ciężkim stanie. Pracę 24 godziny na dobę. Podejmowanie trudnych decyzji. Ratowanie życia w ekstremalnych warunkach. Jestem młodym lekarzem, chciałem w tym uczestniczyć, przeżyć to - mówi.

Zarobki? 200 złotych za godzinę nudy

Lekarz przyznał, że za godzinę pracy dostaje 200 złotych. Dyżury są 12-godzinne - po połowie na pracę i odpoczynek. Jednak przez większość czasu lekarze się nudzą. - Na ostatnią trzygodzinną zmianę na przykład na stronę brudną zeszło 5 lekarzy, 12 pielęgniarek, 7 ratowników medycznych. Czyli 24 osoby personelu medycznego na 25 pacjentów - opowiada lekarz. 

Jak zauważa, to nie koniec, bo są organizowane kolejne łóżka. - Na poziomie plus 2 trwa budowa następnych sektorów. Ma być tam ponad 500 łóżek. Więc będzie jeszcze drożej. Nie dziwę się, że personelowi surowo zakazano robienia zdjęć. Nie chcą żeby ludzie oglądali ten wielki, pusty, smutny obiekt - dodaje. 

- Chciałem panu o tym opowiedzieć, bo mi wstyd, że w tym uczestniczę - mówi w rozmowie z Pawłem Reszką. Cały wywiad z lekarzem można przeczytać na stronie tygodnika Polityka.

Niedawno NFZ podał stawki za leczenie w Szpitalu Narodowym. Wbijają w fotel. Pisaliśmyo tym tutaj.

Dyrektor odpowiada na zarzuty 

Do zarzutów lekarza odniósł się dyrektor szpitala na Narodowym. - Szpital jest zorganizowany tak, że są w nim przygotowane łóżka gotowe do przyjmowania pacjentów, natomiast wielkość obsady personelu jest dopasowywana do aktualnych potrzeb wynikających z liczby przebywających w szpitalu pacjentów - tłumaczy w specjalnym oświadczeniu dr Artur Zaczyński, dyrektor szpitala na Stadionie Narodowym w Warszawie.

- Mam nadzieję, że szpital tymczasowy nie będzie musiał działać w pełnym obłożeniu - bo zgodnie z jego ideą do takiej sytuacji dojdzie wtedy, kiedy wyczerpią się możliwości standardowych placówek - podkreśla dr Zaczyński.

Hotel, w którym mieszka lekarz:

fot. Paweł Reszka/Facebook

łj

Podziel się:

netgraf.pl