Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 508 999 103

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Społecznicy zatrzymali eksmisję na Woli. Na jak długo?

Dodano: 2021-02-22 14:32:56
fot. zrzut ekranu z transmisji Jakuba Żaczka na facebooku
fot. zrzut ekranu z transmisji Jakuba Żaczka na facebooku

W weekend miała miejsce próba eksmisji 60 latka przy ulicy Księcia Janusza 41 w Warszawie. Na szczęście lokatora zadziałali społecznicy, których interwencja okazała się skuteczna. Na jak długo?

O trwającej próbie eksmisji pisaliśmy wczoraj. Lokal, w którym mieszka mężczyzna został wylicytowany w sierpniu, ale właściciel mieszkania nie miał tytułu egzekucyjnego do przeprowadzenia eksmisji. Według ustawy z marca ubiegłego roku w okresie stanu zagrożenia epidemicznego, albo stanu epidemii koronawirusa, nie można dokonywać eksmisji lokatorów. Właściciel mieszkania nie chciał czekać na koniec pandemii, który nie wiadomo kiedy nastąpi, a pewne jest, że będzie to raczej później niż szybciej, więc postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i działać samowolnie.

Właściciel mieszkania mimo obowiązujacej ustawy chciał siłą wyrzucić z mieszkania lokatora. Policja była informowana o całej sytuacji nie raz i nie dwa. Dopiero po którymś z kolei zawiadomieniu i interwencji dużej grupy osób wspierających lokatora, posłów na komisariacie przy ul. Żytniej i mediów funkcjonariusze wyprowadzili mężczyzn, którzy rozrwiercili zamek mieszkania po czym wynosili rzeczy lokatora oraz kierowali wobec niego groźby w celu wymuszenia opuszczenia lokalu. Jakub Żaczek z Komitetu Obrony Praw Lokatorów twierdzi, że zachowanie właściciela jest naruszeniem miru domowego.

- Mir domowy przysługuje każdej osobie, która mieszka w danym miejscu. Jest to coś innego niż sam tytuł prawny do lokalu i przestępstwo naruszenia miru domowego dotyczy posiadania lokalu, czyli kogoś kto tam przebywa. W tym przypadku lokator tam przebywał od 2009 roku. Nikt nie przeczy temu, że jego lokal został zlitycowany i że prędzej czy później będzie musiał on opuścić lokal. Jednak nie będzie mógł tego zrobić w czasie pandemii. Niestety wymagało to interwencji diżej grupy osób wspierających lokatora, posłów na komisariacie na Żytniej i mediów. Dopiero wtedy policja zadziałała tak jak powinna zadziałać - informuje Radi Kolor Jakub Żaczek.

Wcześniej było to mieszkanie własnościowe spółdzielcze. Lokator zadłużył się wobec spoldzielni więc jego lokal został zlicytowany.

- Ktoś kupił ten lokal razem z lokatorem - oczywiście o tym wiedząc - po to, żeby kupić taniej i zarobić na sprzedaży pustego lokalu w momencie kiedy już ta osoba zostanie usunięta, a lokal wyremontowany. Na takiej operacji można zarobić 100-200 tysięcy i ktoś po prostu chciał na tym zarobić.

Ryzyko, że właściciel znowu będzie chciał pozbyć się z lokatora z mieszkania istnieje, dlatego jak zapowiedział Jakub Żaczek komitet będzie w takiej sytuacji reagować.

Bartosz Święciński

Podziel się:

netgraf.pl