Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 508 999 103

Napisz do nas

Włącz radio

Kolorszop

Zgoda była na 22, a ścięto ponad 60. Wycinka drzew w centrum Milanówka

Dodano: 2021-02-23 16:00:15
fot. Facebook Piotr Napłoszek Radny Miasta Milanówka
fot. Facebook Piotr Napłoszek Radny Miasta Milanówka

Do ścięcia ponad 60 drzew doszło w centrum Milanówka. Działka należy do prywatnego właściciela, ale teren oznaczony jest w ewidencji gruntów jako las, objęty planem zagospodarowania przestrzennego i znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej. Władze miasta zapowiadają, że zawiadomią prokuraturę.

Właściciel terenu miał dokonać tzw. trzebieży, czyli wycięcia starych, słabych drzew. Dostał zgodę na pozbycie się 22 zniszczonych sztuk, a wyciął ponad 60 zdrowych drzew.

- Starostwo skierowało tam leśnika, który wyznaczył drzewa do wycinki. Jednak kolejnej nocy pojawiły się na drzewach dodatkowe oznaczenia, które sugerowały, że coś jest nie tak. Mieszkańcy byli zaniepokojeni i powiadomili o tym leśnika, który zjawił się na miejscu i odznaczył te drzewa. Czynność była wykonywana razem ze strażą miejską. Do ostatniej soboty nic się nie działo. W sobotę pojawili się pilarze (...) oni nie chcieli tnąć tych drzew, które zostały wyznaczone do usunięcia przez leśnika. Oni skupili się na tych dorodnych albo na tych, które były odznaczone, czyli chcieli dostać się do środka działki tak, żeby ją wyczyścić z drzew. Wobec tego działanie było nielegalne - mówi radny Milanówka, Piotr Napłoszek.

Zastanawiająca jest bierna postawa służb, które według mieszkańców nie reagowały na wycinkę tak dużej liczby drzew w centrum miasta. Mieszkańcy dzwonili i informowali funkcjonariuszy, ale działania były praktycznie żadne.

- Pojawił się jakiś strażnik robiąc jakieś zdjęcia uznając, że to jest teren prywatny, że to się odbywa zgodnie z prawem. Przyjeżdża policja i uznaje po rozmowie z osobą, która przedstawia się za osobę spokrewnioną z właścicielem, że teren de facto jest terenem prywatnym i wszystko odbywa się zgodnie z prawem (...) Ponad 60 drzew nie wycina się w 6 minut, centrum miasta, środek dnia, 300 metrów od siedziby straży miejskiej i plac poległ. To jest zastanawiające w tej sytuacji - informuje Napłoszek.

Urzędnicy zapowiadają, że wraz z zawiadomieniem do prokuratury złożą także wniosek o odtworzenie stanu pierwotnego. Czym kierował się właściciel terenu, aby podjąć decyzję o wycince takiej liczby drzew? Tego nie wiemy i możemy się tylko domyślać.

Bartosz Święciński

 

Podziel się:

netgraf.pl