Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 508 999 103

Napisz do nas

Włącz radio

Studio 103

RKS Okęcie nie będzie miał nowego boiska. Prezes: to kolejna odsłona walki na linii burmistrz-RKS

Dodano: 2021-04-27 14:34:02
fot. Pixabay
fot. Pixabay

Burmistrz Włoch blokuje inwestycje RKSu Okęcie? W ramach budżetu obywatelskiego klub złożył projekt dotyczący budowy małego boiska treningowego o sztucznej nawierzchni. Boisko miało być ogólnodostępne, wykorzystywane przez najmłodszych zawodników klubu i mieszkańców. Okazało się, że projekt nie przeszedł weryfikacji.

Urząd dzielnicy Włochy po analizie złożonych przez klub dokumentów odrzucił projekt, gdyż ich zdaniem nie spełnia kryteriów. RKS Okęcie na swoim Facebooku opublikował odpowiedź dzielnicy:

"Jednym z elementów oceny merytorycznej projektu jest weryfikacja czy Miasto Stołeczne Warszawa posiada tytuł prawny do dysponowania nieruchomością na której projekt będzie realizowany. Jak wynika z informacji uzyskanych z Wydziału Nieruchomości dla Dzielnicy w odniesieniu do działki, na której planowana jest realizacja boiska, Miasto Stołeczne Warszawa nie posiada tytułu prawnego.
Kolejnym z elementów oceny merytorycznej projektu jest analiza, czy projekt jest możliwy do zrealizowania w trakcie jednego roku budżetowego. Dla budowy boiska konieczne jest udzielenie zamówienia publicznego na opracowanie dokumentacji projektowej, wyłonienie wykonawcy robót budowlanych oraz ich wykonanie. Czas konieczny dla realizacji wszystkich tych czynności powoduje, iż projekt nie będzie mógł zostać zrealizowany w jednym roku budżetowym.
Ponadto po dokonaniu szacowania kosztu realizacji projektu, należy wskazać, iż nie mieści się on w kwocie, która stanowi limit dla wartości jednego projektu dla dzielnicy tj. przewyższa kwotę 318 155,00 zł.
Biorąc pod uwagę powyższe, projekt uzyskuje negatywny wynik oceny merytorycznej i nie zostanie dopuszczony do głosowania."

To kolejna odsłona walki na linii burmistrz-RKS

Zdaniem prezesa klubu, Stanisława Gajlewicza wszystkie trzy argumenty podane przez urząd są absurdalne. Pierwszym argumentem odrzucającym projekt jest to, że miasto nie posiada tytułu prawnego do tego terenu. Prezes RKS Okęcie mówi Radiu Kolor, że jest to bardzo dziwne, ponieważ w księgach wieczystych i wszystkich dokumentach miasto stołeczne figuruje jako właściciel tego terenu.

- Co ciekawe pan burmistrz Karcz również od nas wymaga opłat za kawałek terenu, ponieważ korzystamy z tego terenu bezumownie, a właścicielem jest miasto. Więc z jednej strony urzędnik pisze, że miasto nie ma tytułu prawnego, a z drugiej i tak chce od nas pieniądze za to, że korzystamy z tego terenu. Kuriozalna i nielogiczna sytuacja.

Dodatkowo urząd stwierdził, że nie jest w stanie zrealizować tak prostej inwestycji jak budowa małego boiska treningowego w ciągu 12 miesięcy.

- Dopytywałem panią z urzędu, na jakiej podstawie sądzi, że się nie da, jaka jest linia działania. Nie dostałem żadnej rzetelnej informacji, tylko posługując się doświadczeniami, że no nie da się zrobić, bo trzeba przetarg ogłosić, mogą być odwołania, jeszcze zrobienie etc., że nie da się tego zrobić w 12 miesięcy. Jako przedsiębiorca w miesiącu składam wiele przetargów, realizuje je i proszę mi wierzyć - wielomilionwe przetargi da się zrealizować w ciągu 3 miesięcy, a urząd dzielnicy Włochy nie jest w stanie tego przeprowadzić przez 12 miesięcy, choć nie padły żadne argumenty na jakiej podstawie.

Kolejnym argumentem odrzucającym projekt jest to, że podana kwota projektu, czyli 318 tysięcy złotych nie zmieści się w ramach budżetu, mimo że na stronie podany jest limit 318 tysięcy 155 złotych.

- Przygotowując się do tego projektu, zebrałem oferty od firm, żeby być wiarygodnym. Oczywiście na mój stan wiedzy to się to da zrobić za 318 tysięcy.

Prezes Gajlewicz twierdzi, że odpowiedź na "nie" jest kolejną odsłoną walki na linii burmistrz-RKS Okęcie, gdzie burmistrz nie pozwala klubowi inwestować i poprawić infrastruktury.

- Mamy 186 dzieciaków, fajnych chłopaków, zawodników jest w sumie 260. Cały czas przychodzą do nas dzieci, one chcą grać, chcą się ruszać i mnie to bardzo cieszy, ale dzielnicę chyba nie bardzo. Nie pozwalają mi na wszelkie próby, bo jak na razie moje relacje z dzielnicą są takie, że taki projekt jest wstrzymany, dostałem już chyba 5 pozwów od pana burmistrza jeżeli chodzi o płatności za tereny, różne rzeczy. Nawet jak chciałem blaszak postawić na sprzęt piłkarski to czekałem 3 miesiące na odpowiedź i dostałem negatywną, musiałem się odwoływać. Dla kogoś, kto pracuje za darmo dla klubu i poświęca swój czas, to jest to niezrozumiałe, że urząd nie jest zainteresowany rozwojem sportu w dzielnicy.

W zeszłym roku kiedy boisko zostało potężnie zalane, ministerstwo sportu zaoferowało klubowi 2 miliony złotych na sztuczną murawę z oświetleniem. Cała inwestycja wynosiła 2,5 miliona złotych. Zawiodły jednak władze dzielnicy i pieniądze przeszły około nosa.

- Ministerstwo powiedziało - niech dzielnica wystąpi o te pieniądze, to my zainwestujemy. Jako prezes znalazłem inwestora na kwotę 500 tysięcy, czyli teoretycznie miałem całą kwotę. Wystarczyło, żeby dzielnica się zwróciła do ministerstwa, ale dzielnica i pan burmistrz znowu z pismami, że tak nie można, a jak to mamy złożyć, a proszę o pozwolenie na budowę, projekt i wszystko inne. My się nie spodziewaliśmy, że nam zaleje boisko i że musimy skompletować takie dokumenty, nie byliśmy przygotowani. Można było to oczywiście wrzucić w koszta wykonania, ale pan burmistrz nie był zainteresowany.

Skąd taka niechęć?

Prezes tylko się domyśla skąd taka niechęć władz dzielnicy do klubu. Opowiada, że poprzedni burmistrz Włoch, Artur W., który przestał pełnić tę funkcję po tym jak został zatrzymany pod koniec października 2019 r., tuż po przyjęciu 200 tys. zł łapówki, był żywnie zainteresowany terenem klubu. To 5 hektarów ładnej, równej działki przy Okęciu.

- Nowy burmistrz Jarosław Karcz dociska tę śrubę. Ten teren jest na tyle atrakcyjny, że zapewne na rękę byłoby dzielnicy, żeby klub upadł i można było ten teren spieniężyć, cokolwiek tam zrobić. To bardzo atrakcyjny teren inwestycyjny i sport, który tam się odbywa od 60 lat chyba nie do końca jest włodarzom dzielnicy na rękę. Tak to widzę, mogę się mylić, ale wszystkie działania, które widzę, pisma i ataki na klub... niestety bardzo negatywnie to postrzegam.

Zarząd RKS Okęcie złożony jest z pasjonatów sportu, którzy nie pobierają żadnego wynagrodzenia i zajmują się sprawami klubu po godzinach pracy. Niestety często, zamiast właśnie skupić się na możliwych rozwiązaniach, aby klub nieustannie się rozwijał, muszą oni walczyć z przeciwnościami ze strony władz dzielnicy i miasta odpowiadając na masę pism, które produkują urzędnicy. A zdając sobie sprawę z konsekwencji prawnych, trzeba na nie wszystkie odpowiedzieć.

- Dzielnica bierze nas na zmęczenie, czy wytrzymamy, bo czego byśmy nie chcieli zrobić, to nam odmówi.

Prezes Gajlewicz broni nie składa i klub będzie odwoływał się od decyzji urzędu dotyczącej odrzucenia złożonego projektu w ramach budżetu obywatelskiego.

Bartosz Święciński

Podziel się:

netgraf.pl