Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 508 999 103

Napisz do nas

Włącz radio

Studio 103

Burmistrz Włoch: wydaje mi się, że pan prezes RKS-u Okęcie nie walczy już o klub, tylko ze mną

Dodano: 2021-05-06 14:11:41
fot. Pixabay
fot. Pixabay

Jak już pisaliśmy tutaj, w ramach budżetu obywatelskiego RKS Okęcie złożył projekt dotyczący budowy małego boiska treningowego o sztucznej nawierzchni. Okazało się, że projekt nie przeszedł weryfikacji. Prezes klubu mówił, że jest to kolejna walka na linii RKS-burmistrz. Zaś burmistrz twierdzi, że prezes nie walczy o dobro klubu, ale z nim.

Urząd dzielnicy Włochy po analizie złożonych przez klub dokumentów odrzucił projekt, gdyż ich zdaniem nie spełnia kryteriów. RKS Okęcie na swoim Facebooku 26 kwietnia opublikował odpowiedź dzielnicy:

"Jednym z elementów oceny merytorycznej projektu jest weryfikacja czy Miasto Stołeczne Warszawa posiada tytuł prawny do dysponowania nieruchomością, na której projekt będzie realizowany. Jak wynika z informacji uzyskanych z Wydziału Nieruchomości dla Dzielnicy w odniesieniu do działki, na której planowana jest realizacja boiska, Miasto Stołeczne Warszawa nie posiada tytułu prawnego.
Kolejnym z elementów oceny merytorycznej projektu jest analiza, czy projekt jest możliwy do zrealizowania w trakcie jednego roku budżetowego. Dla budowy boiska konieczne jest udzielenie zamówienia publicznego na opracowanie dokumentacji projektowej, wyłonienie wykonawcy robót budowlanych oraz ich wykonanie. Czas konieczny dla realizacji wszystkich tych czynności powoduje, iż projekt nie będzie mógł zostać zrealizowany w jednym roku budżetowym. Ponadto po dokonaniu szacowania kosztu realizacji projektu, należy wskazać, iż nie mieści się on w kwocie, która stanowi limit dla wartości jednego projektu dla dzielnicy tj. przewyższa kwotę 318 155,00 zł. Biorąc pod uwagę powyższe, projekt uzyskuje negatywny wynik oceny merytorycznej i nie zostanie dopuszczony do głosowania."

Walka na argumenty

Zdaniem prezesa klubu, Stanisława Gajlewicza wszystkie trzy argumenty podane przez urząd są absurdalne. Pierwszym argumentem odrzucającym projekt jest to, że miasto nie posiada tytułu prawnego do tego terenu. Prezes RKS Okęcie mówi Radiu Kolor, że jest to bardzo dziwne, ponieważ w księgach wieczystych i wszystkich dokumentach miasto stołeczne figuruje jako właściciel tego terenu.

- Co ciekawe pan burmistrz Karcz również od nas wymaga opłat za kawałek terenu, ponieważ korzystamy z tego terenu bezumownie, a właścicielem jest miasto. Więc z jednej strony urzędnik pisze, że miasto nie ma tytułu prawnego, a z drugiej i tak chce od nas pieniądze za to, że korzystamy z tego terenu. Kuriozalna i nielogiczna sytuacja.

Burmistrz Włoch, Jarosław Karcz mówi mi, że niewątpliwie miasto stołeczne jest wpisane jako właściciel, natomiast w księdze wieczystej wpisany jest też władający terenem, czyli RKS Okęcie. Ma to ograniczać możliwość dysponowania tym terenem oraz możliwość inwestowania środków publicznych na terenie RKS. 

- Miasto zwróciło na to uwagę, że już w 2015 roku przy rozpatrywaniu wniosków budżetu partycypacyjnego czy obywatelskiego, że muszą być te inwestycje zlokalizowane na terenach miejskich, tam, gdzie w pełni jest władanie. Ja już pomijam, że RKS podnosi w tej chwili i w sądzie, że właściwie to ten teren zasiedział. To też w przyszłości może być tak, że faktycznie RKS będzie miał już pełną własność jeżeli okazałoby się, że za rok czy dwa faktycznie zasiedział ten teren.

Kolejnym argumentem odrzucającym projekt jest to, że zdaniem wydziału infrastruktury po przeprowadzonej analizie realizacja projektu przekroczy limit 318 tysięcy 155 złotych. Klub oszacował inwestycje na 318 tysięcy złotych.

- Przygotowując się do tego projektu, zebrałem oferty od firm, żeby być wiarygodnym. Oczywiście na mój stan wiedzy to się to da zrobić za 318 tysięcy - mówi prezes Gajlewicz.

- Wydział infrastruktury przeprowadził analizę i badanie możliwości wybudowania takiego boiska za podaną kwotę i ta kwota po tej analizie jest niewystarczająca na wykonanie takiego obiektu. Tam była analiza innych podobnych obiektów i analiza rynku i ta kwota 318 tysięcy jest niewystarczająca (...) Nie wiem jakie badanie przeprowadził pan prezes. Różnica polega na tym, że jeśli urząd podejmuje tego typu inwestycje to w ramach zamówień prawa zamówień publicznych. Tak naprawdę przetarg pokazuje nam jaka jest rzeczywista cena wykonania takiego obiektu - twierdzi natomiast burmistrz Włoch.

Dodatkowo urząd w odpowiedzi z 26 kwietnia stwierdził, że nie jest w stanie zrealizować tak prostej inwestycji jak budowa małego boiska treningowego w ciągu 12 miesięcy, co jest wymogiem, aby projekt został dopuszczony do głosowania. Natomiast już w oficjalnej odpowiedzi, którą można przeczytać na stronie bo.um.warszawa.pl taki argument się nie pojawia.

- Dopytywałem panią z urzędu, na jakiej podstawie sądzi, że się nie da, jaka jest linia działania. Nie dostałem żadnej rzetelnej informacji, tylko posługując się doświadczeniami, że no nie da się zrobić, bo trzeba przetarg ogłosić, mogą być odwołania, jeszcze zrobienie etc., że nie da się tego zrobić w 12 miesięcy. Jako przedsiębiorca w miesiącu składam wiele przetargów, realizuje je i proszę mi wierzyć - wielomilionwe przetargi da się zrealizować w ciągu 3 miesięcy, a urząd dzielnicy Włochy nie jest w stanie tego przeprowadzić przez 12 miesięcy, choć nie padły żadne argumenty na jakiej podstawie - mówił mi w zeszłym tygodniu prezes klubu.

Walka na linii klub-burmistrz?

 Prezes Gajlewicz twierdzi, że odpowiedź na "nie" jest kolejną odsłoną walki na linii burmistrz-RKS Okęcie, gdzie burmistrz nie pozwala klubowi inwestować i poprawić infrastruktury.

- Mamy 186 dzieciaków, fajnych chłopaków, zawodników jest w sumie 260. Cały czas przychodzą do nas dzieci, one chcą grać, chcą się ruszać i mnie to bardzo cieszy, ale dzielnicę chyba nie bardzo. Nie pozwalają mi na wszelkie próby, bo jak na razie moje relacje z dzielnicą są takie, że taki projekt jest wstrzymany, dostałem już chyba 5 pozwów od pana burmistrza jeżeli chodzi o płatności za tereny, różne rzeczy. Nawet jak chciałem blaszak postawić na sprzęt piłkarski to czekałem 3 miesiące na odpowiedź i dostałem negatywną, musiałem się odwoływać. Dla kogoś, kto pracuje za darmo dla klubu i poświęca swój czas, to jest to niezrozumiałe, że urząd nie jest zainteresowany rozwojem sportu w dzielnicy.

Burmistrz mówi, że nie walczy z RKS-em, ani z prezesem i dodaje, że to chyba prezes Gajlewicz nie walczy już o klub, tylko z nim. Zaznacza, że pojawiały się różne projekty dotyczące inwestycji na terenie klubu, ale zawsze padał ten sam argument, że teren owszem jest własnością miasta, ale miasto nie włada tym terenem i w związku z tym tego typu inwestycje nie mogą być realizowane.

- Klub dostaje dofinansowanie w ramach grantów na szkolenie sportowe tak jak każdy klub w ramach konkursu, ale jeżeli chodzi o same inwestycje to z uwagi na to, że miasto nie włada tym terenem, nie mogą być tam inwestowane środki miasta, chociażby z uwagi na dyscyplinę finansów publicznych.

Bartosz Święciński

Podziel się:

netgraf.pl