Włącz radio

Słuchaj nas na 103 FM

Zadzwoń do studia: 508 999 103

Napisz do nas

Włącz radio

Studio 103

Ratusz: Szpital Południowy generuje milionowe straty i leczy mniej niż 20 pacjentów

Dodano: 2021-07-21 13:12:22
fot. Szpital Południowy/Facebook
fot. Szpital Południowy/Facebook

Władze Warszawy wciąż domagają się zwrotu przejętego przez rząd Szpitala Południowego. Wszystkie działania stołecznego ratusza są póki co bezskuteczne. Ratusz informuje, że szpital generuje milionowe straty.

Władze Warszawy od kilku miesięcy próbują odzyskać przejęty przez rząd w marcu Szpital Południowy. Strona rządowa argumentowała tę decyzję słabą współpracą między miastem, a wojewodą oraz niewystarczająco szybkim uruchomieniem łóżek covidowych. Dlatego powołano komisarz, która od tego czasu zarządza szpitalem.

Milionowe straty

Okazało się, że szpital pod kierownictwem komisarz również nie sprostał zakładanym przez stronę rządową oczekiwaniom, a dodatkowo generuje milionowe straty. Pełnomocnik zwróciła się do miasta o dokapitalizowanie spółki kwotą 20 milionów złotych.

- Od lutego do maja szpital przyniósł straty, to wynika z dokumentacji, którą przedłożyła nam pełnomocnik, na kwotę ponad 7 milionów złotych. Do końca roku pani pełnomocnik wskazuje nam, wnioskując o dokapitalizowanie, że ta strata wynosić będzie 20 milionów złotych. Obawiamy się, że ona będzie jeszcze wyższa. W tej chwili na przestrzeni ostatnich kilku tygodni, w szpitalu jest mniej niż 20 pacjentów. W ostatnich dniach jest ich 7-9-11 przy olbrzymiej obsadzie etatowej, pracuje tam ponad 200 osób. Więc koszty muszą być olbrzymie. Gros z nich to wypłaty wynagrodzeń, zleceń, kontraktów i oczywiście utrzymanie szpitala - mówi wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska.

Zastępczyni prezydenta zaznacza, że miasto nie może zrobić dokapitalizowania spółki przez obowiązujące przepisy ustawy covidowej, która reguluje sytuacje szpitali podczas przejęcia szpitali przez rząd.

- Decyzją ministra zdrowia zawieszona jest rada nadzorcza, zarząd spółki i zgromadzenie wspólników. Nawet gdybyśmy chcieli, to nie mamy prawnej możliwości, aby podjąć decyzję o dokapitalizowaniu spółki. To oznacza, że jeżeli spółka pilnie nie wróci do zarządzania przez miasto, to grozi jej upadłość. Ale zanim do tego dojdzie, to kontrahenci przestaną dostarczać leki, środki ochrony osobistej, wyżywienie dla pacjentów, nie będzie za co płacić za media, sprzątanie. Więc nie będzie pacjentów w ogóle w tym szpitalu. Dlatego domagamy się jego zwrotu.

"Szpitala nie oddamy, bo czekamy na IV falę"

Ministerstwo zdrowia nie chce oddać Szpitala Południowego miastu, argumentując to tym, że czeka na czwartą falę pandemii. Takie tłumaczenie nie przekonuje władz Warszawy.

- W tej chwili ten szpital powinien leczyć wszystkich, którzy mają powikłania i nie stoi to w sprzeczności z ewentualnym przygotowaniem łóżek covidowych, co się da zrobić dosyć szybko. Dzisiaj ten szpital przynosić straty, jest bardzo źle zarządzany i był źle zarządzany podczas III fali covidu. Nawet jeżeli będziemy mieli do czynienia z IV falą, to spodziewamy się, że wtedy znowu rządzący wystąpią do szpitali miejskich o przygotowanie łóżek, a ten szpital jak był źle zarządzany, tak dalej będzie źle zarządzany - mówi prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski

Bartosz Święciński

Podziel się:

netgraf.pl