W środę 8 kwietnia na tory WKD wracają prace remontowe, a wraz z nimi spore utrudnienia dla pasażerów. Choć przewoźnik uruchomił komunikację zastępczą, podróżni mówią, że jest ona źle zaplanowana. Przystanki autobusowe znajdują się daleko od stacji kolejowych, co choćby osobom niepełnosprawnym lub starszym skutecznie uniemożliwia podróże pociągami. Do zarządu WKD i marszałka Mazowsza trafiła petycja w tej sprawie.
Dziś po raz ostatni pociągi WKD kursują według regularnego rozkładu. Od środy drogowcy wchodzą na drugi tor na odcinku Warszawa Raków – Komorów, by dokończyć wymianę szyn. WKD stara się zniwelować negatywne skutki remontu, wprowadzając wzajemne honorowanie biletów w pociągach Kolei Mazowieckich, SKM oraz w części autobusów ZTM, a na trasę wyjadą specjalne autobusy. Prace remontowe mają potrwać od 8 kwietnia do nocy z 3 na 4 maja.
Zamknięty zostanie drugi tor trasy Warszawa Raków – Komorów. Z tego powodu zastępcza komunikacja miejska zostanie uruchomiona na odcinku Warszawa Aleje Jerozolimskie – Komorów, kursująca w godzinach szczytu co 10 minut. O szczegółach mówi nam Krzysztof Kulesza, rzecznik WKD.
– Na odcinku od stacji Komorów do przystanku Warszawa Aleje Jerozolimskie, będzie funkcjonować zastępcza komunikacja autobusowa WKD z częstotliwością połączeń co 10 minut w dni robocze w godzinach szczytu porannego i popołudniowego, oraz średnio co 35 minut poza godzinami szczytu, która będzie dostosowana do częstotliwości kursowania pociągów w określonych relacjach kończących lub rozpoczynających bieg na stacjach i przystankach pełniących funkcję punktów przesiadkowych – mówi Kulesza.
Mieszkańcy grzmią: To wykluczenie komunikacyjne
Remont jest potrzebny, jednak sposób w jaki zorganizowano komunikację zastępczą, wywołał duże zamieszanie i zdenerwowanie wśród mieszkańców. Zastępcza komunikacja nie pokrywa się bowiem ze standardowymi stacjami WKD.
Najlepszym przykładem są Malichy. Aby dostać się ze stacji kolejowej do najbliższego przystanku autobusu zastępczego, podróżni muszą pokonać pieszo prawie półtora kilometra. Dla osoby zdrowej taki spacer nie powinien być ogromnym problemem, natomiast dla osoby z niepełnosprawnością lub seniora to może być bariera nie do pokonania.
Przykładem tych codziennych problemów będzie pan Paweł Wdówik – niewidomy mieszkaniec Pruszkowa, który dojeżdża do pracy w Warszawie, poruszając się z psem przewodnikiem. W rozmowie z naszą reporterką wprost nazwał obecne rozwiązanie dyskryminacją i wykluczeniem komunikacyjnym. Z dnia na dzień odebrano mu możliwość bezpiecznego dotarcia do pracy.
– Z punktu widzenia osób niepełnosprawnych, oznacza to że niekoniecznie wszędzie są chodniki, muszę przejść przez bardzo ruchliwą ulicę, jaką są Aleje Jerozolimskie, wylotowa trasa na Grodzisk Mazowiecki z Warszawy, żeby po tych przystankach móc się poruszać. Dodatkowo muszę znaleźć przystanek, którego jako osoba niewidoma nie widzę, co oznacza dla mnie, że musiałbym uczyć się nowej trasy, po której się poruszam – tłumaczy nam Wdówik.
Jest petycja do zarządu i marszałka województwa
Pan Paweł stworzył oficjalną petycję, pod którą podpisało się blisko 300 osób niezadowolonych z obecnej organizacji ruchu. Pierwsze 230 podpisów trafiło na biurko zarządu WKD oraz Marszałka Województwa Mazowieckiego, Adama Struzika, jeszcze w miniony piątek. Pozostałe zostaną przekazane dzisiaj.
Autor petycji i jej sygnatariusze domagają się utworzenia faktycznej komunikacji zastępczej, opartej na realnych węzłach komunikacyjnych i dotychczasowych przystankach WKD.
– To jest problem dla bardzo wielu osób starszych, matek z dziećmi z wózkami, osób poruszających się o kulach itp. Petycja domaga się uruchomienia komunikacji zastępczej, która rzeczywiście pojedzie wzdłuż trasy WKD i będzie można do niej wsiadać na przystankach – podkreśla autor petycji.
Wdówik wyjaśnia, że nie chodzi o to aby autobusy „dosłownie wjeżdżały na tory”, ale żeby te nie były tak oddalone od peronów i była możliwość od razu z pociągu przesiąść się do innego środka transportu, bez potrzeby szukania ich i pokonywania przy tym długich dystansów.
– Zastępczy byłby wtedy, gdyby poruszał się po tej samej trasie i ja w pobliżu przystanku kolejki mógłbym wsiąść do autobusu zamiast do kolejki. Nie mówię że on musi stanąć przy peronie, bo to jest oczywiste że nie może, ale na skrzyżowaniu obok, gdzie stają inne autobusy miejskie, mógłby się zatrzymywać. Niestety WKD wymyśliła komunikację zastępczą, która biegnie mniej więcej kilometr dalej po Alejach Jerozolimskich – podkreśla Wdowik.
Co na to władze WKD?
Rzecznik prasowy WKD, Krzysztof Kulesza, już przed świętami zapewniał naszą redakcję, że spółka analizuje wpływające reklamacje. Obecnie przewoźnik twierdzi, że pracuje nad nowymi rozwiązaniami, które mają poprawić komfort pasażerów w trakcie remontu. Spółka rozważa również kwestie ewentualnych zwrotów za bilety dla osób, które w obecnych warunkach nie są w stanie korzystać z usług kolei.
– Podróżni, którzy zrezygnują z przejazdów pociągami WKD mają możliwość dokonania zwrotów biletów okresowych, odcinkowych, tygodniowych, dwutygodniowych, miesięcznych i kwartalnych, zakupionych najpóźniej w dniu 7 kwietnia bieżącego roku ważnych na przejazdy od 8 kwietnia i później, jako całkowicie niewykorzystanych lub częściowo niewykorzystanych, proporcjonalnie do liczby dni niewykorzystanych bez potrącania odstępnego – tłumaczy Kulesza.






