18 tysięcy diagnoz raka prostaty rocznie. Dlaczego tak wielu Polaków zwleka z badaniem?

Rak prostaty to jeden z najgroźniejszych przeciwników męskiego zdrowia w Polsce. Statystyki są nieubłagane. Każdego roku diagnozę słyszy około 18 tysięcy mężczyzn, a ponad 5 tysięcy przegrywa walkę z chorobą.

Choć rak prostaty jest powszechny, ale lekarze wciąż nie potrafią wskazać jednego, konkretnego winowajcy odpowiedzialnego za jego powstanie. Kluczowe okazuje się nie tylko to, co jest zapisane w naszych genach, ale również to, jak traktujemy swój organizm każdego dnia

Ukryte objawy

„Częste oddawanie moczu, zmniejszenie strumienia oddawania moczu, ale też trzeba przyznać, że najczęściej tego typu objawy to nie jest skutek raka prostaty, tylko skutek łagodnego przerostu tego gruczołu. Chcielibyśmy, żeby panowie regularnie wykonywali oznaczenie PSA, żeby też chodzili na wizyty do urologa i wtedy możemy sprawdzić, czy to tylko łagodny przerost tej prostaty, czy może się kryć rak”. – mówi dr Iwona Skoneczna.

Mężczyźni często zwlekają z wizytą u specjalisty. Z raportu fundacji OnkoCafe wynika, że aż 45% ankietowanych pacjentów zwlekało z wizytą u lekarza ponad 6 miesięcy od momentu zauważenia pierwszych niepokojących sygnałów.

„Pacjent zbyt długo boryka się, biega od placówki do placówki, nie wie, gdzie ma pójść, zwleka ze zgłoszeniem się do lekarza, ponieważ nie wie, do kogo ma się udać” – mówi prezes fundacji OnkoCafe, Anna Kupiecka.

Problemem jest nie tylko dotarcie do samego gabinetu, ale również to, co dzieje się już po wejściu do gabinetu. Brak zrozumienia własnej sytuacji zdrowotnej buduje w pacjentach dodatkowy lęk i poczucie osamotnienia w chorobie.

„Na jakim jest etapie, co będzie działo się dalej, nie rozumieją choroby. Niektórzy nie chcą rozumieć, bo oddają się w ręce lekarza i jemu ufają i wiedzą, że będą dobrze prowadzeni. Natomiast duża część pacjentów jednak chce wiedzieć o tym, jak będzie ścieżka wyglądała, jakie terapie zostaną zastosowane lub jakie zabiegi chirurgiczne” – dodała prezes fundacji OnkoCafe Anna Kupiecka

„Siedem miesięcy, których nie da się odkręcić”

O tym, że systematyczność badań jest ważniejsza niż brak bólu, przekonał się dziennikarz Hirek Wrona, którego przypadek pokazuje, jak błyskawicznie nowotwór potrafi przejąć kontrolę nad organizmem. Jeszcze w grudniu 2023 roku jego badania kontrolne nie wykazały obecności nowotworu, jednak zaledwie siedem miesięcy później, w czerwcu 2024 roku, diagnoza wskazała na bardzo zaawansowane stadium choroby.

Panowie, idźcie się badać, bo ja jestem przykładem tego, że systematyczne badania mogą przynieść efekt. Robiłem sobie te badania 15 czerwca 2024 roku, a 8 grudnia 2023 też robiłem badania. Czyli siedem miesięcy zaledwie i w grudniu nie było nic, w czerwcu już był bardzo zaawansowany nowotwór” – podkreśla dziennikarz Hirek Wrona.

„Żyje mi się fajnie, dobrze, ale z pewnymi rzeczami, które już są nie do odkręcenia” – przyznaje Hirek Wrona.

Dziennikarz podkreśla, że regularne badania to jedyny sposób, by uniknąć sytuacji, których nie da się już „odkręcić”. Apeluje on również o empatię dla wszystkich chorych, nie tylko tych onkologicznych.

Jak przejąć kontrolę?

Kluczem do wykrycia zmian w fazie uleczalnej jest regularne oznaczanie poziomu PSA we krwi. Dr Iwona Skoneczna, tłumaczy, że choć częste oddawanie moczu czy zmniejszenie strumienia to najczęstsze objawy, z którymi panowie przychodzą do urologa, zazwyczaj są one skutkiem łagodnego przerostu gruczołu, a nie raka. Specjaliści chcieliby jednak, aby panowie regularnie badali PSA i odwiedzali urologa, by móc z całą pewnością sprawdzić, czy pod łagodnymi objawami nie kryje się nowotwór.

Każdy mężczyzna może zadbać o siebie, korzystając z programu Moje Zdrowie, wypełniając ankietę na IKP i wykonując badanie PSA w swojej poradni POZ.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty