20. Półmaraton Warszawski to największa impreza biegowa w Polsce. Nikt nie spodziewał się takiego zainteresowania: „Aż tak głupi nie byłem”

Bieg na Piątkę, fot. Adrian Stykowski

W najbliższą niedzielę o godzinie 11:00 z Mostu Poniatowskiego wystartuje jubileuszowy, 20. Półmaraton Warszawski. Równolegle w biegu towarzyszącym na 5 km pojawi się ok. 8 tys. osób, co łącznie da liczbę blisko 33 tys. biegaczy. Oznacza to, że niedzielna impreza będzie największym biegiem masowym w historii Polski. Organizatorzy wprost przyznają, że nikt w przeszłości nie spodziewał się aż takiego sukcesu.

Półmaraton Warszawski w ostatnich latach przeszedł niesamowitą drogę. Jak mówi Marek Tronina, dyrektor Fundacji Maraton Warszawski organizującej imprezę nieprzerwanie od 2006 roku, zainteresowanie półmaratonem z roku na rok rosło nie tylko wśród zawodników, ale także kibiców, których na początku prawie nie było.

Niedawno zauważyliśmy, oglądając film z pierwszej edycji półmaratonu w 2006 roku, że tam nie było jednego elementu – kibiców. Oczywiście pogoda nie sprzyjała tego dnia, ale kultura kibicowania po prostu nie istniała na biegach ulicznych i myślę, że to jest absolutnie rewolucyjna zmiana. Ja chyba dwa lata temu zauważyłem, a zawsze jadę przed czołówką […], że na trasie półmaratonu czekali kibice. To było absolutnie zjawiskowe – mówi Tronina.

Tronina w rozmowie z naszym dziennikarzem, Marcinem Kargolem, przywołał wspomnienia z tamtych lat i powiedział, czy spodziewał się, że pewnego dnia na starcie stanie 25 tys. biegaczy.

Pierwsza edycja to były czasy, że wiosną nie było w ogóle półmaratonów. Skąd się wziął Półmaraton Warszawski? Zorientowaliśmy się, że w kalendarzu przed wiosennymi maratonami nie było w Polsce w ogóle żadnego takiego fajnego, porządnego półmaratonu i że to będzie absolutny strzał w dziesiątkę – no i był.

W pierwszej edycji było 1 tys. osób. Czy ja się spodziewałem? Nie, takie liczby wtedy były w ogóle niewyobrażalne. Dla mnie to był czas, kiedy myślenie o tym, że 5 tys. osób może wystartować w maratonie czy półmaratonie, było zadaniem tak trudnym do zrealizowania, a co dopiero 25 tys., aż tak głupi nie byłem, byłem głupi, no ale nie aż tak – przyznaje żartobliwie Tronina.

Duże wyzwanie logistyczne dla miasta

Zarządzanie tak gigantycznym tłumem to nie lada wyzwanie, co wprost przyznaje Marcin Kraszewski, dyrektor miejskiego Biura Sportu i Rekreacji. Nie kryje on jednak ekscytacji związanej z tak dużym projektem. Na starcie biegu na 21 km stanie rekordowe 25 tys. biegaczy. Krótszy, pięciokilometrowy bieg pokona 8 tys. osób. Łącznie w najbliższą niedzielę buty do biegania w stolicy założy ponad 30 tys. osób.

To jest niesamowite, jak w zeszłym roku było kilkanaście tysięcy uczestników i to była już przeogromna masa ludzi. Ale damy radę, przygotowujemy się do tego od wielu miesięcy. Nie było łatwo, bo to wiąże się z zamykaniem ulic, zmianom tras autobusów czy tramwajów – podkreśla Kraszewski.

Na starcie ponownie stanie mistrz olimpijski

Gratką dla uczestników będzie obecność na linii startu Roberta Korzeniowskiego. Wielokrotny, złoty medalista olimpijski w chodzie sportowym wraca na trasę warszawskiego półmaratonu po równo 20 latach – startował w jego pierwszej, znacznie skromniejszej edycji. Jak mistrz wspomina tamten czas?

Fajna przygoda, pionierska, nie wiedzieliśmy czego oczekiwać po tym pierwszym półmaratonie. Pamiętam, że byliśmy w gruncie rzeczy grupą, kolegów, wariatów którzy chcieli rozbiegać Polskę. Potem z tej drużyny wyłaniali się ci, którzy tworzyli akcje Polska Biega, zaraz potem było bieganie w Polsce sieciowe, potem były biegi gwiaździste i to bieganie stało się czymś bardzo, bardzo oczywistym – podkreśla Robert Korzeniowski.

Tym razem Korzeniowski nie zamierza się z nikim ścigać. Zamiast biegu, wybierze chód i zamierza wspierać innych uczestników na trasie. Jak przekonuje, jego wynik będzie drugorzędny, bo przede wszystkim liczy się wsparcie i wymiana doświadczeń z biegaczami.

Nie nastawiam się na to, żebym jakoś szczególnie zapinał się na czas, liczę bardziej na tempo konwersacyjne. Liczę na to, że będę się angażował w rozmowy, wymianę doświadczeń, motywowanie po drodze. Robię to po to, aby być w środku tych, którzy walczą o te dwie godziny, o to, żeby ukończyć ten półmaraton. Ja też z nimi powalczę, mój wynik będzie tu absolutnie drugorzędny – zapowiada Robert Korzeniowski

Jak go znaleźć w 25-tysięcznym tłumie? Jeśli startujesz w biegu, szukaj mistrza w strefie na czas około 2 godzin. Start 20. Półmaratonu Warszawskiego zaplanowano na godzinę 11:00.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty