Sprawa budowy Wschodniej Obwodnicy Warszawy (S17) ruszyła z miejsca. GDDKiA otworzyła oferty w przetargu na przygotowanie kluczowych dokumentów dla trasy przez Wesołą. Zgłosiło się aż dziewięć firm.
Kierowcy stojący w korkach na drogach wojewódzkich nr 631 czy 637 mogą poczuć ostrożny optymizm. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) poinformowała o dużym zainteresowaniu przetargiem na zaprojektowanie „studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego” dla ostatniego fragmentu obwodnicy.
Mowa o 14-kilometrowym odcinku między węzłami Drewnica a Warszawa Wschód (dawniej Zakręt). To właśnie tej „luki” brakuje, by objechać stolicę dookoła.
Rozrzut cenowy w ofertach jest spory. Najtańszą propozycję złożyła firma Europrojekt Gdańsk, wyceniając swoje usługi na nieco ponad 6 mln zł. To dobra wiadomość, bo budżet drogowców wynosi blisko 6,9 mln zł, więc oferta mieści się w widełkach (podobnie jak dwie inne propozycje).
Najdroższa oferta, złożona przez konsorcjum z liderem Promost Consulting, opiewa na ponad 14,6 mln zł.

Rok 2030 to dopiero koniec papierologii
Kiedy wjedziemy na nową trasę? Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Obecny przetarg dotyczy dopiero prac przygotowawczych i projektowych, a nie samej budowy.
Według GDDKiA, w II kwartale 2026 roku planowane jest podpisanie umowy z wykonawcą (jeśli nie będzie odwołań). Na realizację inwestycji zwycięska firma będzie miała 4 lata. Koniec prac nad całą dokumentacją planowany jest dopiero na 2030 rok.
Tunel przez Wesołą?
Zadaniem projektantów będzie opracowanie różnych wariantów przebiegu trasy. Co ważne, GDDKiA kładzie duży nacisk na budowę tuneli. Nowa dokumentacja ma pozwolić na uzyskanie tzw. decyzji środowiskowej.
Dziś brakujący fragment S17 to prawdziwa zmora kierowców. Ruch tranzytowy, zamiast omijać miasto, wlewa się na lokalne drogi i ulice Wesołej czy Rembertowa. Zbudowanie ostatniego odcinka tej drogi pozwoliłoby odciążyć prawobrzeżną Warszawę i ułatwić wyjazd w kierunku Lublina czy Siedlec.




