Bezpieczne zabawy na śniegu. Oto kluczowe zasady, aby nie ryzykować zdrowiem i życiem

fot. UD Ursynów

Śnieg za oknem i mróz to dla najmłodszych sygnał do zabawy na dworze. Zima w mieście to mnóstwo frajdy, ale wystarczy chwila nieuwagi, by radosne popołudnie zakończyło się na SOR-ze. Jak bezpiecznie szaleć na sankach i dlaczego nie powinno się wchodzić na zamarznięty staw?

Miejski ratusz przestrzega małych i dużych rządnych zabawy w śniegu, aby włączyć myślenie i zaplanować sobie atrakcje z głową. Zanim dosiądziemy sanek czy będziemy chcieli szaleć nad wodą, powinniśmy przypomnieć sobie żelazne zasady spędzania czasu na zewnątrz, gdy warunki są iście zimowe.

Zanim rzucimy się z górki na sankach, zróbmy szybki rekonesans. Najbezpieczniejsze są niewielkie pagórki w parkach, z dala od ulic i parkingów.

Upewnij się, że trasa jest czysta i nie ma na niej wystających korzeni, a na dole nie czeka „niespodzianka” w postaci ławki, latarni czy betonowego kosza na śmieci, czy w danym miejscu nie ma tłumów i, co najważniejsze, należy sprawdzić stan techniczny sprzętu do zjeżdżania. Pod żadnym pozorem, nie doczepiaj sanek do samochodu. Kuligi za autem na publicznych drogach są nie tylko nielegalne, ale śmiertelnie niebezpieczne.

Lód tylko „pod nadzorem”

Mróz kusi, by wejść na zamarznięte jeziorko w parku czy kanałek? Nie rób tego. Nawet przy siarczystym mrozie pokrywa lodowa może być nierówna, krucha i zdradliwa. Załamanie się lodu to bezpośrednie zagrożenie życia.

Chcesz pojeździć na łyżwach? Wybieraj tylko oznakowane, miejskie lodowiska. Są one regularnie kontrolowane i bezpieczne. Pamiętaj o kasku i rękawiczkach (chronią dłonie, gdy ktoś przejedzie obok nas łyżwą), a także zachowaj bezpieczny dystans od innych łyżwiarzy.

Ubierz się ciepło

Bezpieczeństwo to też odpowiedni strój. Ma być ciepło i nieprzemakalnie, ale diabeł tkwi w szczegółach. Unikajmy kurtek i szalików z długimi, odstającymi sznurkami. Mogą one zaplątać się w płozy sanek lub elementy ogrodzenia, co stwarza ryzyko zagrożenia.

Nie wstydźmy się kasku. Ten narciarski świetnie sprawdzi się na sankach czy łyżwach, chroniąc głowę przed urazami. I najważniejsze – nic nie zastąpi czujnego oka dorosłego. Dzieci zawsze powinny być pod opieką dorosłego.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty