Smog i suche powietrze szkodzi w zimę, szczególnie dzieciom. Lekarze apelują: wirusy łatwiej zaatakują dziecięcy organizm

Źródło: Canva.com

Zima, szczególnie tak intensywna jak w tym sezonie, to okres infekcji i ryzyka wychłodzenia. Narażeni są przede wszystkim najmłodsi, których układ odpornościowy wciąż się uczy. Lekarze z Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA ostrzegają przed smogiem i „suchym powietrzem”. Znamy także dosyć zaskakujące statystyki z SOR’ów. Jak dbać o zdrowie dzieci intensywnych mrozów?

Jak zauważa lek. Izabela Kucharek, specjalistka pediatrii z PIM MSWiA, u dzieci ich niewykształcona w pełni odporność sprawia, że wirusy mają ułatwione zadanie.

Dzieci są oczywiście narażone na zwiększoną liczbę infekcji, szczególnie układu oddechowego, ale to nie wszystko. Większe ryzyko wychłodzenia, […] większe ryzyko urazów obserwujemy też na SOR’ach – mówi Kucharek.

Wróg czai się także w suchym powietrzu

Zimą zagrożeniem jest nie tylko mróz, ale także to, czym oddychamy i w jakich warunkach przebywamy.

Utrzymujący się smog zwłaszcza w niskich temperaturach smog może mieć negatywny wpływ na organizm. Wszyscy jesteśmy narażeni na to, że ten smog wpływał na nasze drogi oddechowe, także warto o tym pamiętać. Kiedy alerty ostrzegają, że ryzyko jest wysokie, należy ograniczyć spacery albo ich długość. Można stosować też noszenie maseczek – ostrzega dr Kucharek.

Pediatra zwraca też uwagę na problem, o którym często zapominamy: suche powietrze. W sezonie grzewczym wilgotność w mieszkaniach spada, co fatalnie wpływa na skórę najmłodszych. Może to prowadzić do zaostrzenia objawów np. atopowego zapalenia skóry.

Rodzice muszą pamiętać o odpowiednim nawilżaniu powietrza i natłuszczaniu skóry dzieci, a także o ubieraniu ich „na cebulkę”, by uniknąć wychłodzenia – dzieci tracą ciepło szybciej niż dorośli.

Wietrzymy pomieszczenia, unikamy kontaktu z osobami chorymi, ubieranie na cebulke i to co zawsze my jako pediatrzy podkreślamy, szczepienia – mówi dr Kucharek.

Ślisko na chodnikach, ale SOR’y nie pękają w szwach

Wydawać by się mogło, że oblodzone chodniki to gwarancja tłumów na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Rzeczywistość okazuje się jednak inna.

W kontekście zdrowia zima kojarzy się głównie z rozmaitymi infekcjami i urazami. Na lodzie łatwo się poślizgnąć. Wydawałoby się, że skoro jest ślisko, to powinno być więcej urazów, a jest wręcz odwrotnie. Mamy za to do czynienia z dużą ilością pacjentów z zaostrzonymi, nieleczonymi chorobami – mówi lek. Igor Pańkowski, kierownik SOR w PIM MSWiA.

Skąd ten paradoks? Być może wynika to z większej ostrożności pieszych, którzy widząc lód, zwalniają kroku, lub z faktu, że przy bardzo niskich temperaturach rzadziej wychodzimy z domów bez potrzeby.

Mimo mniejszej liczby urazów, lekarze apelują o czujność. Na śniegu i lodzie chwila nieuwagi może skończyć się bolesnym upadkiem, a nawet złamaniami. Mrozy to też śmiertelne zagrożenie dla osób bezdomnych, starszych i samotnych.

Jak są duże mrozy, to są różne akcje, dzięki którym ci ludzie mają szansę być wcześniej zabezpieczeni. Najwięcej hipotermii mamy w okresie, w którym dopiero zaczyna się ochładzać, szczególnie wśród ludzi, którzy mają jakiekolwiek problemy z mobilnością i warunkami pobytu – przypomina kierownik SOR w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA, Igor Pańkowski.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty