Po ostatnim pożarze w nowopowstającym bloku przy ul. Laurowej na Białołęce, mieszkańcy okolicznych budynków będą mogli wrócić do domu. Służby ewakuowały wczoraj 37 osób w związku z zagrożeniem zawalenia się żurawia na placu budowy.
We wtorek 18 marca doszło do ogromnego pożaru elewacji na placu budowy przy ul. Lazurowej. Pracownicy obecni na miejscu zdążyli się ewakuować, czego nie mógł powiedzieć operator żurawia, który utknął na górze maszyny. Równolegle do akcji gaśniczej, strażakom udało się ściągnąć mężczyznę z dźwigu. Została mu później udzielona pomoc medyczna, w związku z poparzeniami dłoni i twarzy.
W wyniku zaistniałej sytuacji część mieszkańców okolicznych domów musiało zostać ewakuowanych, ze względu na ryzyko zawalenia się dźwigu. Jak poinformował nas kpt. Łukasz Zagdański ze Stołecznej Straży Pożarnej, prace służb na miejscu zakończyły się dopiero po godz. 4 nad ranem.
– Działania ogólnie trwały do godz. 4:11. W sumie prowadziło je 28 zastępów straży pożarnej. Główne działania skupiały się na ugaszeniu pożaru, który wybuchł na poziomie -1, przedostał się elewacją, rusztowaniami na dach budynku i ewakuacją operatora żurawia, który został uwięziony na nim – tłumaczy Zagdański.




