Edukacja, medycyna i opieka oraz ochrona i bezpieczeństwo – to te grupy zawodowe na Mazowszu, a w szczególności w Warszawie, borykać się będą w 2025 roku z poważnymi brakami kadrowymi. Takie wyniki wskazały badania barometru zawodów, które przeprowadzane są co roku na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Na Mazowszu w 2025 roku największe braki kadrowe będą odczuwalne w następujących:
- budowlana i mechaniczno-motoryzacyjna – podobnie jak w roku ubiegłym, tak i w tym poszukiwani będą zwłaszcza: murarze i tynkarze, monterzy instalacji budowlanych, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, spawacze, ślusarze, mechanicy pojazdów samochodowych;
- edukacyjna – brakować będzie zwłaszcza nauczycieli przedmiotów zawodowych, ale też nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących oraz nauczycieli szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych;
- medyczno-opiekuńcza – lekarze, zwłaszcza specjaliści, pielęgniarki i położne, fizjoterapeuci i masażyści, opiekunowie osób starszych lub niepełnosprawnych;
- TSL (transport, spedycja i logistyka) – kierowcy autobusów, kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, magazynierzy;
- ochrony i bezpieczeństwa – tu brakować będzie pracowników służb mundurowych;
- elektro-energetyczna – elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy;
- finansowa i prawna – pracownicy ds. rachunkowości i księgowości oraz samodzielni księgowi.
„Barometr zawodów 2025” wskazuje na braki w profesjach kluczowych dla rozwoju gospodarczego województwa mazowieckiego – mówi dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie Tomasz Sieradz.
Najgorsza sytuacja panuje w szkolnictwie branżowym, w wielu szkołach brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych, mówił Radiu Kolor Damian Trepto, koordynator wojewódzki badania Barometr Zawodów.
W samej Warszawie braki kadrowe najsilniej odczuwane są i będą w:
- budownictwie – poszukiwani są betoniarze i zbrojarze, cieśle i stolarze budowalni, kierownicy budowy, murarze i tynkarze;
- TSL (transport, spedycja, logistyka) – kierowcy autobusów, operatorzy urządzeń dźwigowo-transportowych, spedytorzy i logistycy;
- edukacji – nauczyciele praktycznej nauki zawodu i przedmiotów zawodowych, asystenci w edukacji;
- branży medyczno-opiekuńczej – tu brakuje zwłaszcza ratowników medycznych, opiekunów osób starszych lub niepełnosprawnych oraz psychologów i psychoterapeutów.
Zapytaliśmy Damiana Trepto, w jaki sposób najskuteczniej szukać pracy.
Nadwyżka zawodów
W odróżnieniu od całego Mazowsza, w Warszawie mamy też grupę zawodów nadwyżkowych.
Do tej grupy należą również: architekci, urbaniści oraz architekci krajobrazu, filolodzy, tłumacze, graficy komputerowi oraz specjaliści elektroniki, automatyki i robotyki.
Przyczyny deficytów zawodowych
Powody deficytów to najczęściej niskie wynagrodzenia i problemy systemowe, a także specyfika danego zawodu. Na przykład w służbach mundurowych wymaga się od kandydatów odpowiednich predyspozycji psychiczno-fizycznych. Osobom, które potencjalnie mogłyby wstąpić w szeregi służb mundurowych, głównie nie odpowiadają warunki pracy (niepokój o własne bezpieczeństwo) oraz wynagrodzenie.
Z kolei w branży medyczno-opiekuńczej jednym z powodów braków kadrowych są zarobki nieadekwatne do odpowiedzialności, jaką muszą na siebie brać pracownicy, nie mówiąc o obciążeniu psychicznym.
Podobnie jest z branżą edukacyjną, zwłaszcza w przypadku nauczycieli przedmiotów zawodowych i praktycznej nauki zawodu. Tu dodatkowo podkreślono zjawisko starzenia się grupy zawodowej. Aktualni przedstawiciele tej grupy decydują się na odchodzenie na emeryturę, a wśród młodszego pokolenia nie ma wystarczająco dużo chętnych do podjęcia tego typu pracy.