Wczorajsza nadzwyczajna sesja Rady Warszawy zakończyła się awanturą. Ze względu na zakłócanie porządku i brak miejsca straż miejska nie wpuściła na salę przedstawicieli strony społecznej. Na sali doszło do kłótni między radnymi.
Na prośbę ruchów lokatorskich radni Prawa i Sprawiedliwości zwołali nadzwyczajną sesję w sprawie wyjaśnienia powodu sprzedaży kamienicy przy ulicy Marszałkowskiej 66.
Już na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem obrad sala zaczęła się zapełniać, lecz nie mieszkańcami, a działaczami Platformy Obywatelskiej, o czym mówił radny PiS, Tomasz Herbich.
Sami mieszkańcy nie zostali wpuszczeni przez straż miejską, która zablokowała wejście z powodu braku miejsc na sali. Sesja została przerwana po zaledwie kilkunastu minutach przez zagłuszające oklaski, mówił radny stowarzyszenia MJN, Jan Mencwel.
Tak wyglądała wczorajsza hucpa partyjna w Radzie Warszawy. Miejsca dla mieszkańców zajęli działacze PO (w tym 3 burmistrzów!), nie wpuszczono ruchów lokatorskich, radny Szostakowski przerwał obrady po 15 minutach a podstawieni „mieszkańcy” gromko klaskali.
— Jan Mencwel (@JanMencwel) May 15, 2025
Tylko Warszawy szkoda https://t.co/haQ1q07guo pic.twitter.com/SJMwMSqYWU
Koalicja Obywatelska twierdzi, że miał to być kolejny wątek w kampanii prezydenckiej, o czym opowiedział wiceprzewodniczący rady, Sławomir Potapowicz.
Jan Mencwel nie zgadza się z tą tezą. „Nikt nie zmuszał Rafała Trzaskowskiego do podpisania zarządzenia o sprzedaży kamienicy w środku kampanii wyborczej” – napisało MJN na swoich mediach społecznościowych.
Sesja została przełożona na 5 czerwca, czyli na termin po drugiej turze wyborów prezydenckich.


