Nowy rok przyniósł podwyżki za wywóz nieczystości – w niektórych przypadkach rachunki wzrosły nawet o 25 proc. A to m.in. z powodu zamknięcia zlewni Odlewniczej, która jest remontowana. Kierowcy szambiarek muszą jeździć do innych, już i tak przeładowanych zlewni, co powoduje większe koszty i zabiera więcej czasu.
W praktyce oznacza to, że za jeden przyjazd szambiarki zapłacimy nawet 100 złotych więcej niż w grudniu. To z powodu remontu zlewni nieczystości płynnych przy ulicy Odlewniczej. Dla firm obsługujących tę część miasta to spore logistyczne utrudnienia.
Do tej pory kierowcy zrzucali ścieki „na miejscu”. Teraz muszą szukać alternatyw, a te są oddalone lub mocno obciążone. Brak możliwości zrzutu przy Odlewniczej wymusza na firmach dłuższe trasy, co przekłada się na wyższe zużycie paliwa i czas pracy kierowcy. Te koszty przedsiębiorcy przerzucają na klientów.
Korki na Sytej i w Ząbkach
Kierowcy zmuszeni są korzystać z pozostałych stacji zlewnych, m.in. w podwarszawskich Ząbkach czy przy ulicy Sytej na Wilanowie. Przez dodatkowe wozy z nieczystościami z północy miasta, mogą się tam tworzyć korki.
Mniejsza liczba zrealizowanych zleceń w ciągu dnia wymusza podniesienie stawek, by biznes się opłacał. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia.


