Na piątkowej konferencji zorganizowanej pod przedszkolem „Saski Zakątek” na Pradze-Południe, lokalni radni z Razem i Miasto Jest Nasze oraz rodzice poinformowali o sukcesie w kontekście ratowania placówki przed likwidacją. Działacze zapowiedzieli kolejne działania w tej sprawie.
Likwidacja
Radnym z Razem i MJN reprezentującym Pragę-Południe, przy dużym wsparciu rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola i lokalnej społeczności, udało się zdjąć uchwałę o zamiarze likwidacji „Saskiego Zakątka” z ostatniej sesji Rady Miasta.
To coś więcej niż tylko przedszkole – mówiła na konferencji przedstawicielka rady rodziców, Paulina Rogala.
Jak twierdzi radny Pragi-Południe z MJN, Robert Migas, na ten moment udało się jedynie zatrzymać likwidację i nie można jeszcze ogłosić sukcesu w tej sprawie.
„Chaos i brak planu”
O likwidacji najstarszego przedszkola na Saskiej Kępie mówiło się już od wielu miesięcy, ale w tym czasie pojawiło się wiele niejasności – w tym nieokreślony plan na budynek, w którym mieści się „Saski Zakątek”.
Wielokrotnie interweniowali radni, którzy chcieli, aby decyzja o zamknięciu i jej powody były całkowicie transparentne.
Przedszkole działa i będzie działać, natomiast było w tej sprawie bardzo dużo dezinformacji – podkreśla radna dzielnicy Praga-Południe z Razem, Inga Domańska.
Decyzja o zamknięciu
Podobnie, jak w przypadku innych likwidowanych w Warszawie placówek, powodem do zamknięcia „Saskiego Zakątka” jest pogłębiający się niż demograficzny, który przekłada się na mniejszą liczbę dzieci w oddziałach przedszkolnych.
Dla osób przeciwnych zamykaniu przedszkoli, mniejsza liczba dzieci w oddziałach przedszkolnych jest szansą na ich lepszy rozwój – tak uważa również aktor i rodzic dzieci uczęszczających do „Saskiego Zakątka”, Bartłomiej Topa, z którym rozmawiała nasza dziennikarka, Maja Gasperowicz.
Lokalna społeczność dąży aktualnie do ponownego otworzenia rekrutacji w przedszkolu i pragnie organizacji dnia otwartego.





