Spór o nowe drzewa wzdłuż tramwaju do Wilanowa. Chodnik jest węższy niż metr, a drzewa wątpliwej jakości. Co na to wykonawca?

fot. Angelika Buza/Radio Kolor

Wokół torowiska w Wilanowie miało być zielono i estetycznie. Z jednej strony mieszkańców cieszy ponad 600 nowych drzew, z drugiej punktują oni mocno zwężone chodniki, ryzykowne gatunki, a także drzewa, które przewracają się przy pierwszym silniejszym wietrze. Tramwaje Warszawskie odpowiadają, że wszystko robione jest zgodnie z projektem, a na nasadzenia obowiązuje gwarancja wykonawcy.

Na siedmiu przystankach tramwajowych wzdłuż nowej trasy na Mokotowie i Wilanowie pojawiły się sporej wielkości drzewa. I choć zieleń w mieście zawsze cieszy, diabeł tkwi w szczegółach.

Emocje budzi przystanek przy ulicy Sobieskiego. Jak sprawdziła nasza reporterka Angelika Buza, po wkopaniu drzewa pasażerom zostało tam niecałe 80 centymetrów szerokości chodnika. Radny Wilanowa i leśnik Paweł Szymański mówi o zarzutach od mieszkańców, którzy punktują, że w godzinach szczytu tak wąskie przejście może stwarzać niebezpieczeństwo.

Wielu rodziców się skarżyło, że nie mogli np. przejechać wózkiem z dzieckiem, ponieważ tłum biegł do tramwaju, musieli poczekać na przejście tym wąskim paskiem, żeby przejść obok tego drzewa, co też jest problematyczne. Podobnie osoby na wózku inwalidzkim mają troszeczkę trudniej – zauważa Szymański.

fot. Angelika Buza/Radio Kolor

Tramwaje Warszawskie: wsłuchaliśmy się w głos mieszkańców

Witold Urbanowicz z Tramwajów Warszawskich odpiera te zarzuty i tłumaczy, że projektanci musieli pójść na kompromis. Z jednej strony spółka realizowała liczne postulaty mieszkańców, którzy głośno domagali się zazielenienia infrastruktury, z drugiej – musiano zmieścić się w wyznaczonych granicach inwestycji.

Pragnę podkreślić, że to że sadzimy drzewa na przystankach wynika także z głosów licznych pasażerów i mieszkańców, którzy domagali się większej ilości zieleni i cienia, które te drzewa dają na przystankach. Wsłuchujemy się w te głosy mieszkańców stąd ta zieleń się pojawia – tłumaczy Urbanowicz.

Czy to aby na pewno odpowiednie drzewa w takim miejscu?

Kolejne wątpliwości jakie zgłasza radny Szymański to fakt, że wybór potężnych dębów w sąsiedztwie trakcji tramwajowej i podziemnych instalacji jest wysoce ryzykowny. Sugeruje, że klony lub platany byłyby wyborem znacznie bezpieczniejszym i bardziej funkcjonalnym. Część mieszkańców obawia się również powtórki z innych części miasta, gdzie silne korzenie niszczą nawierzchnię, a za uschnięte „kikuty” płacą ostatecznie podatnicy.

Część z tych zasadzonych drzew leżała niezabezpieczona przez całą zimę, co budzi wątpliwości czy ziemia je „przyjmie”.

Te wszystkie drzewa są za pieniądze podatników tak? Wiele osób skarżyło się na temat tych drzew które były wzdłuż linii tramwajowej pozostawione przez całą zimę, z otwartym systemem korzeniowym po prostu tak leżały czekając na wiosnę. Ja nie wiem czy te drzewa się przyjmą, ponieważ troszeczkę mogą być te korzenie obsuszone przez ten czas, bo one tam leżały dosłownie miesiącami – podkreśla Szymański.

Rzecznik Tramwajów Warszawskich uspokaja mówiąc, że wybrano drzewa o pokroju kolumnowym, co oznacza, że będą rosły głównie w górę, nie rozrastając się na boki, co ma zminimalizować ryzyko kolizji z siecią trakcyjną. Całość była ściśle konsultowana z Zarządem Zieleni m.st. Warszawy. Ponadto, wykonawca inwestycji udzielił 5-letniej gwarancji na posadzone drzewa.

To są także te drzewa, które były na placu budowy. Dlatego mamy pięcioletnią umowę, żeby właśnie zweryfikować drzewa czy się przyjęły. W interesie wykonawcy jest też dbanie o to, aby nasadzenia były dobrze wykonane, bo jeżeli tak nie będzie, to na jego koszt te drzewa będą musiały być wymienione – słyszymy.

fot. Angelika Buza/Radio Kolor

Wiatr kontra drzewa

Oliwy do ognia dolał incydent z ubiegłego tygodnia, kiedy to po wietrznym dniu jedno z nowo posadzonych drzew na wspomnianym przystanku Sobieskiego po prostu się przewróciło.

Po zgłoszeniu problemu wykonawcy, drzewo zostało ponownie posadzone jeszcze tego samego dnia. Tramwaje Warszawskie zapewniają, że wszystkie wykopy wykonywane są zgodnie z rygorystycznym projektem i obowiązującymi procedurami.

Liczba tych drzew jest zdeterminowana tym, gdzie możemy je zasadzić, bowiem musimy brać pod uwagę kolizję z instalacjami podziemnymi, z infrastrukturą przystankową oraz też siecią trakcyjną. W ramach prac utrzymaniowych gałęzie są przycinane, aby nie doszło do styku z siecią trakcyjną – mówi Urbanowicz.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty

Nowa aplikacja mobilna RadiaKolor