Spotkanie prasowe „Zdrrrowe kochanie”

Fot. Piętka Mieszko/AKPA

W warszawskiej restauracji Primitivo Kuchnia i Wino odbyło się spotkanie prasowe oraz panel dyskusyjny: życie intymne i komunikacja w związku, którego inicjatorem był Arkadiusz Kubea, seksuolog, edukator seksualny i autor „bzykającej” książki „Zdrrrowe kochanie. Jak zrozumieć siebie w łóżku, ogarnąć emocje i przestać udawać, że wszystko gra”.

Prowadząca spotkanie Joanna Sokołowska-Pronobis zaprosiła do dyskusji czwórkę ekspertów. Obok znanego w sieci edukatora łóżkowego @drdydol swoim doświadczeniem podzieli się także Alina Adamowicz – psycholog, psychotraumatolog, specjalistka neuropsychologii, terapeutka i autorka książek, Mariola Bojarska-Ferenc – dziennikarka, instruktorka fitness, autorka książek, programów telewizyjnych i podcastu „Seks to nie wstyd” oraz psycholog i terapeuta par Piotr Mosak.

Jak wynika z danych Narodowego Raportu o Seksualności z 2024 roku 35-40 procent par deklaruje aktywność seksualną raz w tygodniu, 20 procent uprawia seks poza sypialnią, 80 procent par mówi, że rozmowa o potrzebach intymnych jest ważna, 20 procent w ogóle o nich nie rozmawia, a jedna trzecia deklaruje, że prowadzi regularnie takie rozmowy.

Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Dla mnie życie seksualne jest naturalnym elementem naszego życia. Oczywiście z wiekiem się zmieniamy, zmienia się nasza gospodarka hormonalna, ciało, energia, libido, więc i seks wygląda trochę inaczej. Ale zmiany dotyczą nie tylko nas, lecz także naszych partnerów. Bez rozmowy nie ma związku, bez rozmowy nie ma też dobrego życia seksualnego. Jeśli coś mi nie odpowiada, mówię o tym wprost .Szczerość to podstawa bliskości. Dbam też o sprawność, bo seks wymaga energii i pewności siebie. W Internecie otwarcie mówię kobietom :dbacie o twarz zadbajcie też o miejsca intymne. Korzystajmy z lubrykantów, nawilżajmy ciało. Uważam też, że w długoletnim związku trzeba się nawzajem inspirować. Nie tylko czekać, aż partner zrobi pierwszy krok. Seks to nie wstyd! My też mamy prawo i możliwość inicjować bliskość — gestem, słowem, spojrzeniem, żartem. Seks nie musi być zawsze zaplanowany. Czasem zaczyna się od żartu, od drobnej prowokacji. Możemy w to wejść albo nie — najważniejsze, żeby było to wspólne i prawdziwe – mówi Mariola Bojarska-Ferenc.

Na zdj.: Alina Adamowicz, Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Dla mnie samoakceptacja jest kluczowa w poznawaniu własnego ciała – jego mapy, miejsc erogennych, reakcji i potrzeb. Bez tego nie zbudujemy zdrowej relacji, bo wszystko zaczyna się od relacji z samą sobą. Jeśli nie powiem partnerowi o swoich lękach, oczekiwaniach czy potrzebach, on się ich nie domyśli. A bardzo często chcemy, żeby się domyślił – i wtedy pojawia się rozczarowanie. Kiedy akceptuję siebie, czuję się bezpieczniej. Nie oczekuję, że to partner ma mnie uszczęśliwić. Potrafię dać sobie to sama i to jest ogromnie ważne. Widzę też, że my, kobiety, szczególnie w sytuacjach intymnych, skupiamy się na wyglądzie. Pojawia się wstyd, napięcie, lęk. A samoakceptacja to przyjęcie siebie taką, jaką jestem – z zaletami, mocnymi stronami, ale też z niedoskonałościami i tymi mniej lubianymi fragmentami. Wierzę w to, że w relację powinny wchodzić dwie całe osoby, a nie dwie połówki szukające dopełnienia. To jest spotkanie dwóch światów. I dopiero wtedy można budować coś zdrowego i trwałego. Dlatego tak ważne jest dla mnie budowanie relacji z samą sobą – poprzez terapię, książki, podcasty, rozmowy, rozwój. To wszystko nas wzmacnia. Kiedy dwie pełne osoby tworzą wspólną przestrzeń, rodzi się prawdziwa intymność. Intymność jest dla mnie królową bliskości – mówi Alina Adamowicz.

Zawsze zachęcam, żeby zacząć od siebie i zadać sobie jedno, bardzo proste pytanie: czy to, co robię w łóżku i w relacji, jest naprawdę moje? Czy to jest zgodne ze mną, z moimi potrzebami, z moim ciałem? Czy może gdzieś po drodze założyłam maskę – żeby się przypodobać, żeby uniknąć konfliktu, żeby „nie robić dramy”? Bardzo często funkcjonujemy w relacjach właśnie w takich maskach. A zdrowa relacja polega na tym, że możemy je stopniowo zdejmować. Kiedy zrzucamy z barków stres i napięcie, które blokują nas przed otwarciem się w łóżku i w relacji, dopiero wtedy pojawia się prawdziwe bezpieczeństwo. Takie, w którym mogę wreszcie odetchnąć pełną piersią. Dlatego proponuję bardzo konkretne narzędzia – ćwiczenia zarówno dla par, jak i dla singli. To czasem proste zadania, pytania, a nawet zabawy, które pomagają nazwać to, co czujemy. Jednym z praktycznych ćwiczeń jest na przykład stworzenie miesięcznej mapy libido. Zaznaczamy, kiedy ochota jest większa, a kiedy mniejsza. To banalne narzędzie potrafi zdziałać bardzo dużo. Nagle przestajemy interpretować spojrzenia czy odmowę jako brak zainteresowania czy odrzucenie. Zaczynamy rozumieć: „To nie o mnie chodzi, tylko o twoje samopoczucie”. To buduje zaufanie i poczucie, że dbamy o siebie nawzajem. Oczywiście to wymaga czasu – mówi Akradiusz Kubea.

Fot. Piętka Mieszko/AKPA

To, co wpływa na naszą relację intymną to, z całą pewnością autentyczność, samoakceptacja, szczerość, zrozumienie, bezpieczeństwo, odwaga, poczucie humoru, bliskość, uważność, zdrowie fizyczne i psychiczne, ale także dobrostan. Dobre życie to dobry seks. Jednak żadna relacja, związek nie przetrwa bez rozmowy, bez wyrażania swoich potrzeb, pragnień, fantazji, obaw, granic, otwartości na to co nowe, czyli bez ciekawości doświadczania i wyjścia poza sypialnię. Z drugiej strony, to co zabija ogień w sypialni to tabu, kłamstwo, cisza, rutyna, nuda, niskie poczucie własnej wartości, wstyd, ograniczenia fizyczne, stres, strach przed odrzuceniem, bólem, stereotypy oraz wszelkie deficyty, w tym brak akceptacji własnego ciała i znajomości mapy erogennej swojego ciała, ośrodków przyjemności. Warto pamiętać, że w związek wchodzimy jako dwie pełnowartościowe osoby, a nie dwie połówki tego samego jabłka. Sztuką jest zatem stworzenie takiej przestrzeni wspólnej, w której wszystko nam gra. Ta droga może być fascynująca, pod warunkiem jednak, że najpierw poznamy samych siebie, a potem zaprosimy partnera lub partnerkę do tej intymnej gry, ale w otwarte karty. Dobra komunikacja w związku i wzmacnianie intymnej więzi jest bowiem integralną częścią naszego dobrostanu. A co jeśli nam nie zagra?

Seks jest super. Róbmy to, a gdy nie mamy ochoty, mówmy o tym, jeśli czujemy wspólny grunt dogadajmy się lub ustalmy pewne zasady, a jeśli mamy potrzebę i chcemy więcej, chcemy z różnymi osobami, a nasza partnerka, nasz partner jest z innego ciasta ulepiony to nie krzywdźmy się, tylko się rozstańmy – mówi Piotr Mosak.

Kropką nad „i” spotkania było zdanie z książki „ Zdrrrowe kochanie” –“ Autentyczność to najpotężniejszy afrodyzjak jaki istnieje”

Bo czyż w dzisiejszych czasach nie jest kluczowe być autentycznym nie tylko w sypialni, ale też w życiu, po prostu?

Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty

Radio Kolor