Niedzielny poranek na wschodnim Mazowszu zakończył się dramatem, który wstrząsnął lokalną społecznością i sparaliżował ruch kolejowy na jednej z ważniejszych tras regionu. Na linii Warszawa–Terespol doszło do śmiertelnego wypadku na strzeżonym przejeździe kolejowym.
Chwilę po godzinie 5 rano, w miejscowości Chrośla, w rejonie stacji Wrzosów, niedaleko Mińska Mazowieckiego, samochód osobowy znalazł się na torach dokładnie w momencie nadjeżdżania pociągu pasażerskiego. Siła zderzenia była ogromna. Kierująca autem marki Mercedes kobieta poniosła śmierć na miejscu – mimo szybkiej reakcji służb ratunkowych jej życia nie udało się uratować.
O 5:23 – o tej godzinie otrzymaliśmy informację o tym zdarzeniu. Na miejsce udały się trzy zastępy. Łącznie 17 strażaków. Na miejscu była już policja, prowadziła swoje czynności. Nasze działania polegały na początku na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, a po wykonaniu czynności policji i stwierdzeniu zgonu przez prokuratora, wydobyciu zwłok spod pociągu. Następnie wydobyciu pojazdu spod pociągu za pomocą narzędzi hydraulicznych. – mówił w rozmowie z nami młodszy aspirant Paweł Pluta z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim
Wszystko po to, aby udostępnić miejsce na kolejne działania policji.
Rogatki nie pomogły
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, przejazd był w pełni zabezpieczony – działała sygnalizacja świetlna, a rogatki były opuszczone. Mimo to pojazd wjechał pod rozpędzony skład jadący w kierunku Siedlec.
Do zdarzenia doszło na przejeździe, ale później już samochód znajdował się poza przejazdem. Pociąg po prostu siłą rozpędu go przepchnął kawałek – dodaje dyżurny strażak Paweł Pluta.
Pociąg zatrzymał się dopiero kilkaset metrów dalej, a fragmenty rozbitego samochodu były rozrzucone wzdłuż torowiska.
Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby: straż pożarna, policja oraz zespoły ratownictwa medycznego.
Utrudnienia dla podróżnych kolei
Ruch pociągów został wstrzymany, a następnie częściowo przywrócony – jeden z torów pozostawał wyłączony, co spowodowało poważne opóźnienia. Utrudnienia na linii kolejowej odczuwali pasażerowie jeszcze przed południem. Okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury.
Apel o ostrożność
Śledczy będą ustalać, dlaczego doszło do wjazdu na przejazd mimo zamkniętych zapór i sygnałów ostrzegawczych. To kolejny dramatyczny apel o ostrożność i bezwzględne respektowanie zasad bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych. Chwila nieuwagi może mieć nieodwracalne konsekwencje – niedzielny poranek w Chroślach jest tego tragicznym dowodem.
Strażacy zwracają uwagę kierowców na dostosowanie prędkości do warunków panujących na drogach oraz szczególną uważność. Pamiętajmy, żeby pod żadnym pozorem nie wjeżdżali na tory, jeśli zaczęło się już opuszczanie rogatek.


