Warszawa zajęła trzecie miejsce w głosowaniu na nową siedzibę Urzędu Celnego Unii Europejskiej (EUCA). Oznacza to, że stolica Polski odpada wyścigu o ulokowanie nowej instytucji. W finale walka rozstrzygnie się między Rzymem a Lille.
Oprócz Warszawy, w szranki o miano gospodarza nowej agencji stanęło osiem europejskich miast: Liege, Malaga, Lille, Zagrzeb, Rzym, Haga, Porto oraz Bukareszt.
Dlaczego Warszawa odpadła?
Zgodnie z unijnymi procedurami, w pierwszym etapie wyboru państwa członkowskie w Radzie UE oraz Parlament Europejski wskazały po dwa miasta, które utworzyły tzw. krótką listę (shortlist). Jak informuje PAP, cytowany przez portal TVN Warszawa, w kuluarach mówi się głośno o niepisanej zasadzie sprawiedliwego podziału unijnych instytucji.
Warszawa jest już bowiem gospodarzem Frontexu – agencji ds. granic. Z kolei Rzym, mimo bycia stolicą jednego z państw założycielskich UE, do tej pory nie ulokował u siebie ani jednej unijnej agencji. To właśnie ten argument czyni dziś Wieczne Miasto głównym faworytem w starciu z Lille.
Nowy urząd ma docelowo zatrudniać 250 wysoko wykwalifikowanych pracowników. Polska jako siedzibę zaproponowała nowoczesny biurowiec Upper One, który jest obecnie budowany przy alei Jana Pawła II w biznesowym centrum Warszawy.
Celem powstania EUCA jest ogarnięcie „chaosu” w mocno już rozdrobnionym systemie, który przestał nadążać za zmieniającymi się realiami geopolitycznymi i gigantyczną presją ze strony rynku e-commerce (np. masowym napływem tanich przesyłek z Azji). Jego głównymi zadaniami będą:
- Utworzenie i obsługa potężnej bazy danych analizującej przepływ towarów.
- Wspieranie i ujednolicanie pracy urzędów krajowych w całej Unii.
- Tworzenie przyjaznych i szybszych procedur celnych dla europejskich przedsiębiorców.
- Zapewnienie efektywnego, szczelnego poboru ceł i podatków uderzającego w nieuczciwą konkurencję.





