Dziś trudno wyobrazić sobie panoramę stolicy Pałacu Kultury i Nauki, a samego pałacu bez ogromnej tarczy zegarowej na szczycie. Przez przez 45 lat to miejsce było puste, a potem w Sylwestra 2000/2001 roku ustawiono tam Zegar Milenijny. W tym roku obchodzi on swoje 25. urodziny.
Jeszcze niedawno hucznie świętowaliśmy 70-lecie samego Pałacu Kultury i Nauki. Ale jego „korona”, czyli słynny Zegar Milenijny, jest znacznie młodsza. Odsłonięto go w sylwestrową noc 2000 roku, witając nowe tysiąclecie. Od tamtej pory minęło ćwierć wieku.
Stalin przegrał z czasem
Jak przypomina Jerzy Lemański z Narodowego Muzeum Techniki, w pierwotnym projekcie architektonicznym miejsce, gdzie dziś są tarcze zegarowe, było przeznaczone na coś zupełnie innego.
Na wysokości 40. piętra miał zawisnąć gigantyczny portret Józefa Stalina. Śmierć sowieckiego przywódcy sprawiła, że z pomysłu zrezygnowano, a nisze w elewacji pozostały puste przez blisko pół wieku.
– W 1953 roku jak zmarł Stalin, pałac był jeszcze nie gotowy. Wtedy zaczęła się też krytyka samego Stalina, dzięki czemu później zrezygnowano z nadania pałacowi jego imienia – mówi Lemański.
Dopiero pod koniec lat 90., za kadencji prezydenta Pawła Piskorskiego, zapadła decyzja, że w tym miejscu musi powstać coś symbolicznego.
Wielu uważa, że montaż zegara był zabiegiem polityczno-wizerunkowym. W tamtym czasie przez Polskę przetaczała się dyskusja, czy zburzyć Pałac czy zostawić?. Zegar z warszawskimi Syrenkami w narożnikach miał „oswoić” budynek i nadać mu bardziej miejski, a mniej radziecki charakter. I chyba się udało.
– Ówczesny Pan Prezydent doszedł wówczas do wniosku, że jeżeliby przeniósł ratusz do Pałacu Kultury, to dyskusja na temat jego wyburzenia stanie się bezsensowna. Wraz z dyrektorem PKiN wymyślono, że każdy ratusz ma zegar, a przestrzeń na 40 piętrze budynku nadaje się do tego idealnie – zdradziła nam Katarzyna Osowiecka, Prezeska Zarządu Pałacu Kultury i Nauki.
Kosmiczna precyzja
Zegar Milenijny znajduje się na wysokości 162 metrów. Każda z czterech tarcz ma średnicę 6,3 metra, co czyni go jednym z największych zegarów wieżowych w Europie. Jest nieznacznie mniejszy niż słynna tarcza zegarowa na wieży Big Ben w Londynie.
Za jego niezwykłą precyzję odpowiada sygnał satelitarny (GPS). Dzięki temu spóźnia się tylko wtedy, gdy zmieniamy czas z letniego na zimowy (lub odwrotnie) albo podczas prac konserwacyjnych.
– Wskazówka godzinowa ma 2,7 metra, natomiast minutowa jest dłuższa, bo ma ponad 3,5 metra – dodaje Lemański.
Nowe oświetlenie na 25-lecie
Na swoje urodziny jubilat otrzymał wyjątkowy prezent. W tym roku tarcze zyskały nowoczesne oświetlenie. Dzięki niemu jest teraz doskonale widoczny z odległości nawet kilku kilometrów.



