W zimę tak srogą jak tegoroczna, martwimy się o zalegający śnieg na chodnikach i ulicach. A mówiąc dokładniej o to, kto odpowiada za jego uprzątnięcie. Jednak większe niebezpieczeństwo od poślizgnięcia się czycha nad naszymi głowami. Chodzi o zalegający na dachach śnieg i zwisające sople lodu. Kto odpowiada za ich usunięcie?
Wszyscy patrzymy pod nogi, by nie poślizgnąć się na oblodzonym chodniku, ale rzadziej spoglądamy w górę. Tymczasem odwilż i wahania temperatur sprawiają, że na dachach może czychać zwisający śnieg i sople lodu. Prawo budowlane mówi o tym, że obowiązek usunięcia zagrożenia spoczywa na konkretnych osobach.
Gdy mówimy o śniegu zalegającym na dachach, sytuacja jest nieco skomplikowana.
– Na Ochocie zarządcami budynków należących do miasta w dużej mierze jest przedsiębiorstwo GGKO. W przypadku odśnieżania dachu, sytuacja jest o tyle skomplikowana, że podział tych obowiązków spoczywa na kilku osobach. Jeżeli chodzi o śnieg i sople, odpowiada za to zarządca budynku, lub właściciel, który ma obowiązek utrzymania go w należytym stanie technicznym i użytkowym. Natomiast samo odśnieżanie połaci śnieżnych na dachach należy zlecać specjalistycznym firmom alpinistycznym – wyjaśnia Aleksandra Mazur, rzeczniczka prasowa Urzędu Dzielnicy Ochota.
A jak sytuacja wygląda w Śródmieściu? Pieczę nad tym sprawuje w dużej mierze Zakład Gospodarowania Nieruchomościami.
– W przypadku budynków należących do dzielnicy Śródmieście, zadania te realizuje Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Gdzie ewentualnie zgłaszać, czy uzyskać informacje nt. do kogo należy dany budynek i kto się tym powinien zająć, polecam korzystać z infolinii i portalu miejskiego, czyli Warszawa 19115 – mówi Anna Łobko, rzeczniczka prasowa dzielnicy Śródmieście.
Ogromne niebezpieczeństwo dla przechodniów
Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego podkreśla w statystykach, że metr sześcienny śniegu waży do 200 kg, ale mokry, zbity śnieg to już ciężar rzędu 800 kg. Lód jest jeszcze cięższy – metr sześcienny waży blisko 900 kg. To tyle, co mały samochód osobowy. Ogromnym zagrożeniem są też sople.
– Zalegający śnieg jest niebezpieczny, bo jest ciężki i się zsuwa z dachów. Warto uczulić osoby odpowiedzialne, które są właścicielami nieruchomości, że jego usunięcie to ważna sprawa dla bezpieczeństwa – ostrzega Anna Łobko.
Ile kosztuje usunięcie śniegu z dachu? A ile ewentualny mandat?
Usunięcie śniegu z dachu to kosztowna operacja, często wymagająca specjalistycznego sprzętu. Rynkowe stawki oscylują w granicach 7 złotych za metr kwadratowy odśnieżonej powierzchni. To jednak nic w porównaniu z konsekwencjami zaniedbania.
– Właściciele nieruchomości muszą pamiętać, że za zaniedbania grożą mandaty do 500 złotych – przypomina Sławomir Smyk, rzecznik Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
Tylko w ostatnim tygodniu strażnicy miejscy interweniowali przy kilkunastu budynkach, gdzie sople i nawisy zagrażały życiu przechodniów. Warto pamiętać, że mandat to najmniejszy wymiar kary. Jeśli spadający lód zrobi komuś krzywdę, właścicielowi budynku grozi prokurator i wielotysięczne odszkodowania.
Jeśli jesteśmy właścicielem domu jednorodzinnego – sprawdźmy rynny i dach. Jeśli mieszkamy w bloku i widzimy zagrożenie – natychmiast należy zgłosić ten fakt do administracji lub Straży Miejskiej.





