Polskie Porty Lotnicze zdecydowały o czasowym wyłączeniu części infrastruktury lotniska w Radomiu oraz oddelegowaniu jego pracowników na lotnisko Chopina. Wszystko z powodu gigantycznych kosztów utrzymania radomskiego portu, a konkretnie strat, które generuje. A te w tym roku mogą przekroczyć 50 mln złotych. Poznaliśmy także nową strategię lotniska na przyszłe lata.
W 2025 roku port odprawił „tylko” 95 tys. pasażerów, przy lekko ponad dwóch tysiącach operacji lotniczych. Odwrotnie proporcjonalnie do liczby pasażerów rosną koszty jego utrzymania.
Strata finansowa lotniska Warszawa-Radom z roku na rok się pogłębia. W 2023 roku wyniosła 30 mln zł, a do końca 2026 ma być dwukrotnie większa – 60 mln zł. Dotychczasowy model, oparty na tanich liniach i czarterach, nie zapewnił stabilności finansowej lotniska zmodernizowanego za blisko 800 mln zł.
Wobec tego zarząd PPL zdecydował się na radykalne kroki, by ratować budżet spółki. Część bramek oraz linii kontroli bezpieczeństwa zostanie wyłączona z użytku. Władze portu chcą dostosować funkcjonowanie terminala do jego niewielkiego ruchu.
A co stanie się z załogą z Radomia? Pracownicy będą czasowo przenoszeni na Lotnisko Chopina w Warszawie, które potrzebuje fachowców. Dokładne analizy kadrowe zostaną przeprowadzone w kwietniu. Wyłączone sektory w Radomiu będą nadal ogrzewane i sprzątane, aby budynek nie niszczał.
PPL przedstawiają nową strategię dla Radomia
W poniedziałek PPL przedstawiły nową wizję rozwoju portu do 2030 roku. Lotnisko ma przejść na model hybrydowy. Oprócz obsługi pasażerów, Radom ma zarabiać na przewozach cargo, serwisowaniu samolotów, szkoleniach dla branży lotniczej, oraz lotnictwie prywatnym i biznesowym.
Zamiast milionów pasażerów, PPL zakłada, że w 2030 roku z Radomia skorzysta 300 tys. osób. To zaledwie 10 proc. obecnej przepustowości terminala.
– Nowa strategia dla Lotniska Warszawa-Radom opiera się na modelu hybrydowym, który łączy funkcje pasażerskie z działalnością pozapasażerską – taką jak cargo, obsługa techniczna samolotów czy szkolenia lotnicze. Dzięki temu Radom przestaje być postrzegany wyłącznie przez pryzmat liczby pasażerów, a staje się miejscem realnie odpowiadającym na potrzeby rynku, zarówno w zakresie infrastruktury, jak i rozwoju kadr dla całego sektora lotniczego – mówi Marcin Danił, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych S.A. ds. finansowo-handlowych.





