Europejski Dzień Kontroli Prędkości. Policjanci prowadzą wzmożone kontrole na drogach. Gdzie najczęściej przekraczamy prędkość?

źródło: https://tarnowskie-gory.policja.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/61/61-319037.jpg, CC

Z okazji Europejskiego Dnia Kontroli Prędkości, do najbliższej niedzieli na drogach trwa policyjna akcja pod kryptonimem „Operation Speed”. Funkcjonariusze będą wyłapywać piratów drogowych, wlepiać mandaty za przekroczenie prędkości i edukować tych, którzy stwarzają zagrożenie dla życia na ulicach.

Międzynarodowa akcja „Operation Speed” jest koordynowana przez ROADPOL – europejską sieć policji ruchu drogowego. W całej Europie (w tym aktywnie w Polsce) funkcjonariusze wykorzystują wideorejestratory i ręczne mierniki, by wyłapywać na drogach osoby łamiące limity prędkości.

Nie chodzi tu o łatanie budżetu dzięki pieniądzom z mandatów, lecz ratowanie ludzkiego życia. Według danych Komisji Europejskiej, na drogach UE ginie ponad 19 tys. osób rocznie.

Celem tych działań jest nie tylko ujawnianie wykroczeń, ale przede wszystkim trwałe zdyscyplinowanie kierowców i skłonienie ich do zdjęcia nogi z gazu. To bardzo ważne, ponieważ wciąż nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych. Często kierowcy zwalniają widząc patrol oznakowany, jednak chwilę później znów przyspieszają – tłumaczy asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji.

Gdzie w stolicy kierowcy najczęściej wciskają gaz do dechy? Asp. Sobótka wylicza, że są to główne arterie dojazdowe do stolicy, a także wyjazdowe z Warszawy, w tym m.in. drogi takie jak S17, czy autostrada A2:

Możemy tutaj mówić o głównych ciągach komunikacyjnych, czyli o tych głównych trasach przebiegających do Warszawy i przez Warszawę. Mówimy tu o trasach S8, S17 czy autostradzie A2, główne drogi w centrum Warszawy, drogi trzypasmowe – tam najczęściej dochodzi do przekraczania dozwolonej prędkości – słyszymy.

Dzięki zmianom w prawie łatwiej stracić prawo jazdy

Zwolnić na drogach warto nie tylko dla własnego bezpieczeństwa, ale też ze względu na surowe konsekwencje finansowe i prawne. W skrajnych przypadkach (np. recydywy) mandat za przekroczenie prędkości może wynieść nawet 5 tys. złotych. Wszystko zależne jest również od tego, o ile tę prędkość przekroczymy.

Tam, gdzie mamy ograniczenie do 50 km/h, możemy spotkać się z mandatem w wysokości 800 zł. Im wyższa prędkość, tym jest jeszcze większy. Oczywiście też mówimy tutaj o punktach karnych, które są przypisywane kierowcy za dane wykroczenia. Kilka takich wykroczeń w ciągu roku i możemy niestety utracić uprawnienia do kierowania – mówi Sobótka.

Istotna zmiana w przepisach weszła w życie 3 marca tego roku. Do tej pory za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h prawo jazdy traciliśmy automatycznie na 3 miesiące tylko w terenie zabudowanym. Teraz tyczy się to również przekroczenia prędkości poza obszarem zabudowanym na drogach jednojezdniowych i dwukierunkowych.

Fizyki nie oszukamy, a na drodze nie jesteśmy sami

Części z nas wydaje się, że mamy pełną kontrolę nad pojazdem, a nowoczesne systemy w autach zabezpieczają nas przed potencjalną tragedią. Policjanci przypominają, że jeśli jedziemy dwa razy szybciej, droga hamowania nie wydłuży się dwukrotnie, ale aż czterokrotnie.

Warto pamiętać także o tym, że na drodze nie jesteśmy sami. Wśród pojazdów na drogach znajdują się także młodzi, niedoświadczeni kierowcy, których czas reakcji lub zachowanie na jezdni może być opóźnione.

Pamiętajmy, że na drodze nie jesteśmy sami – są nowi, młodzi kierowcy, czasem i też doświadczeni, ale są przede wszystkim osoby te, które nazywają się niechronieni uczestnicy ruchu drogowego. Oni są najbardziej narażeni na wypadki drogowe, ponieważ spotkanie samochodu z osobą pieszą zazwyczaj kończy się tragicznie – podsumowuje Sobótka.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty