Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie wypadku, do którego doszło latem ubiegłego roku na Wybrzeżu Gdyńskim. W zderzeniu z pędzącym pod prąd samochodem zginął motocyklista oraz jego syn. Przed sądem odpowie zarówno kierowca, który uciekł z miejsca tragedii, jak i jego pasażer.
Do tego dramatycznego zdarzenia doszło 10 lipca 2025 roku. Z opisu prokuratury wynika, że główny oskarżony, Dawid F., kierując Oplem Vectrą, w sposób umyślny i rażący naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, cytowany przez Miejskiego Reportera, kierowca pędził z prędkością 108 km/h, zjechał na przeciwległy pas ruchu i jadąc pod prąd, doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo poruszającym się motocyklem. Siła uderzenia była tak ogromna, że kierowca jednośladu oraz jadące z nim dziecko zostali wyrzuceni w powietrze.
Sprawca tragedii nie próbował ratować ofiar. Zamiast tego uciekł z miejsca wypadku. Z komunikatu prokuratury dowiadujemy się, że Dawid F. wsiadł do taksówki i wrócił do wynajmowanego pokoju w hostelu. W drodze powrotnej zatrzymał się na stacji benzynowej, gdzie kupił alkohol, który następnie wypił.
Podczas przesłuchania tłumaczył swoją ucieczkę strachem przed konsekwencjami oraz świadomością, że obowiązuje go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów (orzeczony we wrześniu 2024 r. przez sąd w Radomiu za jazdę po pijanemu). Teraz grozi mu od 5 do 20 lat więzienia.




