Edukacja zdrowotna miała być przedmiotem, który nauczy młodych ludzi dbania o siebie, a stała się polem politycznej przepychanki. Prezydent Karol Nawrocki zapowiada usuwanie z niej „treści ideologicznych”, a aktywiści uczniowscy załamują ręce: polityka zabiła najzdrowszy przedmiot w polskiej szkole, ubolewa Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej.
Spór o kształt edukacji zdrowotnej trwa od stycznia 2025 roku i nic nie wskazuje na to, by miał się zakończyć. Wręcz przeciwnie – w 2026 rok wchodzimy z zapowiedzią kolejnej rewolucji.
Prezydencki plan na „oczyszczenie”
Prezydent Karol Nawrocki nie ukrywa, że obecny kształt przedmiotu mu nie odpowiada. Głowa państwa zapowiada przedstawienie własnego pomysłu na edukację zdrowotną – w wersji „oczyszczonej” z treści uznawanych za „ideologiczne”.
O jakie konkretnie wątki chodzi? Tego prezydent jeszcze nie zdradził, ale zapowiedź „nowego planu” już wywołała burzę. Temat był poruszany podczas grudniowego spotkania prezydenta z przedstawicielami uczniów w Pałacu Prezydenckim.
– Nie ma w edukacji zdrowotnej żadnej ideologizacji, deprawacji i nie ma żadnej polityki, co jeszcze niedawno sugerował Karol Nawrocki – przekonuje Mrozek.
Tylko 30 proc. uczniów na lekcjach. „Polityka zabiła ten przedmiot”
Mrozek nie szczędzi gorzkich słów pod adresem polityków – i to z obu stron barykady.
– Na edukacji nie zależy dziś żadnej ze stron obozu politycznego. Polityka zabiła najzdrowszy przedmiot w polskiej szkole – mówi wprost.
Statystyki potwierdzają, że zamieszanie wokół przedmiotu zniechęciło samych zainteresowanych. W roku szkolnym 2025/2026 w zajęciach z edukacji zdrowotnej uczestniczyło zaledwie 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów.
Potrzebny jest edukacyjny „okrągły stół”
Młodzi ludzie apelują o zwołanie ponadpartyjnego „Szczytu Edukacyjnego”. Uczniowie chcą, aby przy jednym stole usiedli przedstawiciele rządu, Prezydent i jego doradcy, nauczyciele i eksperci, i przede wszystkim oni sami.
Zależy im przede wszystkim na wypracowaniu rozwiązań, które przetrwają dłużej niż jedną kadencję parlamentu czy prezydenta.
– Myśleliśmy, że edukacja zdrowotna będzie właśnie takim przedmiotem stabilizującym, ponieważ odpowiada na wyzwania XXI wieku, na nasze problemy jako młodzieży. […] 30 proc. frekwencji to bezdyskusyjna klęska polityki Pani Barbary Nowackiej – podsumowuje Mrozek.



