Porodówka „przy Żelaznej” liderem w kraju. Ponad 2 proc. wszystkich dzieci w Polsce przychodzi tu na świat

fot. Canva.com

Szpital Specjalistyczny św. Zofii przy ulicy Żelaznej w Warszawie zdeklasował konkurencję w całym kraju. W ubiegłym roku na świat przyszło tam niemal 5,5 tys. dzieci. To najlepszy wynik w Polsce, który przyciągnął pacjentki z najdalszych zakątków świata.

Warszawska placówka to niekwestionowany lider porodówek. Z wynikiem blisko 5,5 tys. urodzeń, szpital na Żelaznej wyprzedził tak uznane ośrodki jak Szpital Kliniczny przy ul. Polnej w Poznaniu czy krakowski „Ujastek”.

Skala tego sukcesu jest ogromna. Ponad 2 proc. wszystkich dzieci urodzonych w ubiegłym roku w Polsce przyszło na świat właśnie w Szpitalu św. Zofii.

To jest wynik 5498 dzieci, a tym samym już 3 rok z rzędu w którym liderujemy wśród szpitali położniczych w całym kraju. Cieszymy się z tego wyniku, bo działamy w bardzo intensywnym otoczeniu konkurencyjnym – mówił Radiu Kolor Wojciech Puzyna, Dyrektor Szpitala.

Pacjentki z 71 krajów świata

Renoma placówki dawno przekroczyła granice Mazowsza i samej Polski. Na Żelazną przyjeżdżają kobiety ze wszystkich województw, ale także z dalekich zakątków świata. W minionym roku szpital przyjął pacjentki pochodzące z 71 krajów.

Dyrektor szpitala podkreśla, że za tymi imponującymi liczbami stoją przede wszystkim ludzie.

Na sukces pracuje cały zespół. Jest on wdrożony od lat, a współpraca pozwala osiągać takie wyniki – zaznacza

Dobra opieka i indywidualne podejście kluczem sukcesu

Kluczem okazuje się indywidualne podejście do pacjenta. W dobie niżu demograficznego, kiedy szpitale walczą o każdą pacjentkę, „Żelazna” wygrywa empatią, zgranym personelem i jakością opieki, która sprawia, że placówka jest polecana przyszłym matkom jako miejsce urodzenia dziecka.

Indywidualne podejście mamy do pacjentów przez cały czas ich pobytu i nie tylko, bo także wcześniej w szkole rodzenia czy po wypisie ze szpitala. Pozostajemy z nimi w kontakcie. Nasza rekordzistka wracała do naszej placówki i rodziła tu aż jedenastokrotnie – podsumowuje Wojciech Puzyna.

Udostępnij ten artykuł!

Najnowsze podcasty