Prokuratura Okręgowa w Radomiu rozpoczęła śledztwo w sprawie wypadku z udziałem pociągu Kolei Mazowieckich, do którego doszło w Walentynki w Woli Bierwieckiej. Pod kołami znalazł się nastolatek, który w stanie krytycznym jest w szpitalu.
17 letni Dominik blisko dwa tygodnie temu pomagał wysiąść z pociągu kobiecie z wózkiem dziecięcym na stacji w Woli Bierwieckiej. Podczas ponownego wsiadania do składu drzwi przytrzasnęły mu rękę. Nastolatek został wciągnięty pod koła. Stracił lewą nogę, część prawej dłoni oraz prawej stopy.
Od tamtego czasu nastolatek pozostaje w śpiączce, a lekarze walczą z zakażeniem. Jego stan określany jest jako krytyczny.
Śledczy będą analizować między innymi monitoring z pociągu, przesłuchują też świadków. Oczekują też na wyniki prac komisji kolejowej, w skład której wchodzą m.in. przedstawiciele przewoźnika i PKP PLK. Wówczas dopiero będzie wiadomo, czy komuś postawione zostaną zarzuty. Wiadomo, że maszynista i kierownik pociągu byli trzeźwi.
Jak przekazała rzeczniczka Kolei Mazowieckich, Donata Nowakowska, komisja, w skład której wchodzą między innymi przedstawiciele przewoźnika, a także Polskich Linii Kolejowych, powinna przedstawić końcowy raport w ciągu najbliższych trzech tygodni.




